[b]Tak stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 15 października 2008 r. (sygn. P 32/06).[/b]
Orzekając w pełnym składzie Trybunał uznał, że wydłużenie terminu przedawnienia karalności niektórych przestępstw w znowelizowanym w czerwcu 2005 r. kodeksie karnym nie naruszyło konstytucyjnych zasad i nie zmieniło podstaw odpowiedzialności karnej.
- [b]Wydłużenia terminu karalności nie należy traktować jako surowszego, działającego wstecz prawa. Możliwość przedawnienia, dopóki ono nie nastąpi, nie jest dla sprawcy żadnym uprawnieniem[/b] - uzasadniał wyrok sędzia sprawozdawca Adam Jamróz.
Pytanie prawne w tej sprawie wniósł do TK Sąd Rejonowy w Legionowie w związku z zawisłą przed nim sprawą byłego dyrektora jednego z warszawskich banków, który nadużywając uprawnień udzielił w 1991 r. sześciu wysokich kredytów. Prokuratura uznała to za przestępstwo ciągłe, za które groziło wtedy do 4,5 roku więzienia, a przedawnienie następowało po 10 latach.
Kodeks karny z 1997 r. podniósł górną granicę kary do 7,6 roku i wprowadził zasadę, że jeśli przedawnienie jeszcze nie nastąpiło, to stosuje się do niego nowe zasady.
Znowelizowane w 2005 r. przepisy o przedawnieniu dla spraw zagrożonych karą ponad 5 lat przedłużyły okres przedawnienia karalności do 15 lat.
- [b]Gdyby zastosować zasady obowiązujące w chwili przestępstwa, to sprawa byłego dyrektora przedawniłaby się w 2001 r. Z powodu zmiany przepisów w trakcie postępowania i nie zastosowania wobec oskarżonego przepisów korzystniejszych, przedawnienie karalności za jego czyn może nastąpić dopiero w 2011 r.[/b] - napisano w pytaniu prawnym.
Sąd podkreślił, że przepisy zmieniano mechanicznie, z naruszeniem zasady równości i wykorzystano jako instrument walki politycznej. Ma o tym świadczyć uzasadnienie projektu noweli z 2005 r., w którym ustawodawca uznał konieczność ingerencji w proces FOZZ, co jest sprzeczne z zasadami państwa prawa i zaufania obywateli do państwa.
Przepisów bronili przedstawiciele Sejmu i prokuratora generalnego. Podkreślali, że przedawnienie, to element polityki karnej państwa, a nie prawo nabyte oskarżonego.
Trybunał bardzo krytycznie ocenił powoływanie się w uzasadnieniu nowelizacji k.k. na groźbę przedawnienia afery FOZZ. Jednak, jak stwierdził prof. Adam Jamróz, uzasadnienie nie jest częścią ustawy i nie podlega kontroli Trybunału.