4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 31.01.2026 07:57 Publikacja: 24.10.2025 14:10
Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński
Państwo już wiedzą, ja jeszcze nie. Jest grubo po północy, ale gdy piszę ten felieton jury konkursu chopinowskiego wciąż nie ogłosiło, kto został jego zwycięzcą. Tak więc są to ostatnie godziny, może nawet minuty, trwania tych zawodów. Ostatnia okazja, żeby porozmawiać o snobizmie.
No bo kto przez minione trzy tygodnie trochę sobie nie posnobował, nie wypowiadał się tonem eksperta w sprawach, w których ma co najwyżej mgliste intuicje, niech pierwszy rzuci kamieniem. Jestem wielkim fanem rysunku, pojawiającego się regularnie co pięć lat, na którym z każdego okna mieszkalnego bloku unosi się dymek ze słowami w rodzaju „no jak grasz, jak grasz k… to scherzo”, „jedziesz, teraz, głośniej, crescendo!”, „ale pograł jeb…”. Uwielbiam podsłuchiwać pełnych rozemocjonowania rozmów w tramwaju na temat werdyktów jury. „Ale skrzywdzili tego Pawlaka, nie sądzi pani? Co najmniej finał, od pierwszego etapu mówiłam”.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas