Reklama

Marek Domagalski: Adwokat wieczorową porą czyli o sprawie szefowej sztabu wyborczego Adndrzeja Dudy

Podchwycenie przez część mediów listu otwartego mało znanego i mało licznego stowarzyszenia adwokatów, z którego wybrzmiewa zakaz dla mediów, by nie zestawiały nowo mianowanej szefowej sztabu wyborczego Andrzeja Dudy z profesją adwokata, każe zapytać, jakaż to troska stoi za tym pismem.
Marek Domagalski: Adwokat wieczorową porą czyli o sprawie szefowej sztabu wyborczego Adndrzeja Dudy

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Według relacji medialnych (dodajmy: sprzecznych) pani mecenas miała podczas ciszy wyborczej w wyborach samorządowych rozdawać ulotki w podwarszawskim Milanówku, a pewien mieszkaniec miał próbować jej przeszkodzić. Według mec. Turczynowicz-Kieryłło, była na spacerze z synem i psem i ów mężczyzna zaatakował dziecko, a ją złapał za szyję i w obronie ugryzła go w rękę.

Apelujący adwokaci przywołali adwokacką normę, że prowadząc działalność niezwiązaną ze świadczeniem pomocy prawnej, adwokat nie może używać tytułu zawodowego. Chodzi o to, że to nie pani mecenas, lecz raczej prasa używa tego tytułu i prawdę mówiąc, nie wiem, czy ten apel miał dopiec pani Turczynowicz-Kieryłło, niewątpliwie nowej gwieździe na polityczno-medialnej scenie, czy chodzi serio o wizerunek adwokatury.

Czytaj też:

Jacek Nizinkiewicz: Femme fatale Andrzeja Dudy

Piotr Remiszewski, burmistrz Milanówka: Turczynowicz-Kieryłło była zaangażowana w kampanię samorządową

Reklama
Reklama

Chodzi tu przede wszystkim o nierzadki problem kolizji interesów indywidualnych adwokata (podobnie radcy, sędziego itp.) i jego środowiska, korporacji. Są przecież prawnicy, którzy w mediach chwalą się swymi prawniczymi tytułami, choćby mówili wyłącznie o polityce, by nie powiedzieć: uprawiali ją, i tu aż się prosi o reakcję organów danej profesji. Nie ma natomiast żadnych rozsądnych powodów, aby prezentując czy oceniając osobę publiczną – jak ostatnio nową szefową kampanii prezydenta – pomijać jej zawód. Byłby to absurd i okłamywanie społeczeństwa.

Ta zasada ma zastosowanie także wtedy, a może zwłaszcza, kiedy członek korporacji dopuszcza się czynu nagannego prawnie czy moralnie, choćby po godzinach pracy. Tak już jest, że od profesji uprzywilejowanych mamy prawo wymagać więcej. Owszem, zdarza się epatowanie opinii publicznej wpadkami przedstawicieli jednej tylko profesji, np. sędziów, ale zasługuje to na potępienie, bo jest zakłamywaniem rzeczywistości. Podobny do tego jest np. ostracyzm wobec adwokata, dlatego że sympatyzuje z inną opcją czy kandydatem na prezydenta.

Opinie Prawne
Michał Bieniak: Deregulacja, deregulacja i po deregulacji
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów
Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama