Reklama

Pietryga: Księgo wieczysta otwórz się!

Pietryga: Księgo wieczysta otwórz się!

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek

Ponad 16 milionów danych z ksiąg wieczystych znalazło się poza kontrolą państwa. Jak ujawniamy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej",dostęp do nich oferują portale zarejestrowane na rajskich wyspach. Informacje o nieruchomości sąsiada, jego kredycie hipotecznym, nie wspominając już o wszystkich danych osobowych, może uzyskać każdy. Za niewielką opłatą. Teraz pomnóżmy tę drobną kwotę przez miliony zgłoszeń. Istny sezam.

Kto może być zainteresowany takimi danymi? Zawistni sąsiedzi, firmy ubezpieczeniowe, banki, a także zwykli przestępcy, chcący sprawdzić stan posiadania delikwenta.

To doprawdy wielki skandal, że państwo i resort sprawiedliwości, sprawujący nad rejestrem pieczę, nie zapewniły należytego bezpieczeństwa informacjom, do których dostęp powinien być zgodnie z prawem ściśle reglamentowany.

Pytanie, dlaczego przy niewielkim w sumie wysiłku mała firma informatyczna zdobyła te dane, na razie pozostaje otwarte. Ktoś powinien jednak na nie odpowiedzieć.

Niestety, nie po raz pierwszy się okazuje, że nasze państwo zachłysnęło się możliwościami, jakie dają nowe technologie. Sporządzając rozmaite rejestry i systemy, urzędnicy zapomnieli o regulacjach prawnych, które gwarantowałyby, że owe bazy danych nie będą wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Później, gdy mleko już się wyleje, naprędce tworzy się łaty i protezy, aby wyeliminować problem. Zaczyna działać wyobraźnia pomysłodawców i autorów projektów, często anonimowych.

Reklama
Reklama

Najlepszym przykładem takiego działania jest e-sąd w Lublinie, uznany przez wielu za szczytowe osiągnięcie polskiego nowoczesnego wymiaru sprawiedliwości. Mit utrzymywał się przez dwa lata. W tym czasie sygnały o nieprawidłowościach i patologiach jakoś nie mogły się przebić do wiadomości publicznej. Dopiero kiedy skala nadużyć była aż nadto jaskrawa, państwo i jego urzędnicy zdecydowali się zabrać do uszczelnianie systemu. A to, że wielu ludzi w świetle prawa zostało po prostu naciągniętych przez robiące złoty interes firmy windykacyjne z Luksemburga i Niemiec? No cóż, taka jest cena postępu.

Z bazą ksiąg wieczystych sprawa jest znacznie poważniejsza. Najbardziej przeraża jednak to, że ludzie, którzy za pieniądze i bez ograniczeń oferują dostęp do wrażliwych danych, wcale nie łamią prawa. Po prostu nikt o odpowiednie przepisy, które pozwoliłyby ich ścigać, dotąd nie zadbał.

Opinie Prawne
Eksperci: Projekt dotyczący wspólnot mieszkaniowych trzeba poprawić
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Prezydenckie weto tylko utrwali patologie procedury karnej
Opinie Prawne
Piotr Rogowiecki: Czy państwo powinno wzmacniać monopol BIK?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Nowe uprawnienia PIP to straszak na przedsiębiorców
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama