Reklama

Joanna Parafianowicz: Czy istnienie Trybunału Stanu ma sens

Łatwiej straszyć odpowiedzialnością niż ją egzekwować. A że przy okazji Trybunał Stanu jest instytucją niemal martwą? Cóż, nie można mieć wszystkiego.
Joanna Parafianowicz: Czy istnienie Trybunału Stanu ma sens

Joanna Parafianowicz: Czy istnienie Trybunału Stanu ma sens

Foto: PAP/Albert Zawadą

Andrzej Duda, będziesz siedział!” brzmi jedno z popularnych haseł społecznych protestów przeciwko demolowaniu polskiego państwa przez przedstawicieli rządów PiS z Andrzejem Dudą na czele. Niezależnie jednak od tego, kto aktualnie jest u sterów władzy, niemal wszystkie środowiska polityczne choć raz przestrzegły swych przeciwników przed grożącą im odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu. Zapowiedź odpowiedzialności rozbrzmiewa przy każdej zmianie władzy, stanowiąc swoisty rytuał przejścia w polskiej polityce. Zapowiedź rozliczenia za występki i waga moralnego potępienia niewątpliwie brzmią zgrabnie i powinny wywoływać trwogę. Tyle że agresywna retoryka ma się nijak do dorobku orzeczniczego Trybunału, bo od 1989 r. odgrywa on rolę niemal dekoracyjną, a nie realnego instrumentu pociągania do odpowiedzialności politycznej.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama