Rząd chce, by to inspektor pracy – a nie jak obecnie sąd – mógł przekształcać kontrakty cywilnoprawne w etaty. To, że taką zmianę oprotestują pracodawcy było pewne, podobnie jak to, że nie zostawią suchej nitki na – moim zdaniem – nie najgorzej napisanym projekcie (z jednym dużym „zgryzem” – założeniem, że nowe przepisy mogą w pewnym zakresie działać wstecz). W praktyce może się jednak zdarzyć, że na zmianie stracą też niektórzy pracownicy. Chodzi np. o zleceniobiorców lub samozatrudnionych, którzy pracują w warunkach przewidzianych dla umowy o pracę, a jednocześnie nie są w stanie jednoznacznie udokumentować swoich zarobków.
Czytaj więcej
Inspektor pracy będzie mógł przekształcać kontrakty cywilnoprawne w umowy o pracę. Jeśli nie będzie w stanie ustalić wynagrodzenia pracownika, w de...
Inspektor pracy przekształci zlecenie i B2B w etat. Więcej ryzyka po stronie pracodawców
W praktyce jednak, jeśli sam pracownik ewidentnie nie będzie zainteresowany przekształceniem jego zlecenia lub kontraktu B2B, to ostatecznie do niego nie dojdzie. Nowe przepisy zmienią przecież tylko procedurę przekształcenia, a nie kryteria przesądzające o tym, czy ktoś pracuje na umowie cywilnoprawnej czy etacie. Ostatecznie od decyzji inspektora będzie można odwołać się do sądów, a te – jak dotychczas – będą m.in. badać wolę stron, czyli to, jaka umowa, według zatrudniającego i zatrudnionego, ich łączy. Nikt na siłę nie zmusi zatrudnionego do etatu.
Czytaj więcej:
Inspektor pracy będzie mógł stwierdzać, że zleceniobiorca lub samozatrudniony pracuje na etacie. Jeżeli w dużej firmie zakwestionuje kilkaset umów,...
Pro
Które firmy i branże powinny liczyć się z kontrolą inspekcji pracy i przekształcaniem zleceń/B2B w umowy o pracę
Za to niejedna firma pod rządami nowych regulacji będzie do zawierania etatów zmuszona. Przy czym słusznie zapewne obawiają się tego konkretne branże i grupy pracodawców, np. firmy handlowe, ochroniarskie, sprzątające. W sektorach tych często stosuje się umowy cywilnoprawne, a nie etaty, i nie płaci się najlepiej, więc część zatrudnionych może być zainteresowana umową o pracę na zasadzie „skoro marnie zarabiam, to przynajmniej będę mieć płatny urlop, chorobowe i dodatek za nadgodziny”. A jednocześnie łatwo takie firmy wytypować do kontroli – są to często większe podmioty, zatrudniające dużą grupę osób, więc łatwo je namierzyć. Gdy inspektor się w niej pojawi z wizytą, to ma spore szanse, że znajdzie przynajmniej kilka–kilkanaście osób zainteresowanych zmianą podstawy zatrudnienia.
Czytaj więcej
Jest sposób na zaskakujące pomysły rządu w sprawie praw pracowników. Wymaga to jednak nieszablonowych działań przedsiębiorców.
Jest też jeszcze inna grupa podmiotów, która z omawianych zmian nieszczególnie się ucieszy. Chodzi oczywiście o sądy, którym przybędzie więcej spraw dotyczących ustalania, czy strony łączy zlecenie/B2B czy etat. Nie są to proste sprawy, więc trzeba liczyć się z tym, że czas oczekiwania na wyroki w sprawach pracowniczych może się jeszcze wydłużyć. To też powód do obaw, w tym przypadku bardziej dla firm, niż pracowników.