Reklama

Andrzej Tatara, Piotr Stanisławiszyn: „Lex 1 procent”, czyli kto sieje prawny chaos

Jesteśmy krajem „przeregulowanym”, w którym wadliwe czy niepełne regulacje prawne są na porządku dziennym. Jedną z nich Ministerstwo Finansów sprezentowało przedsiębiorcom tuż przed Świętami Bożego Narodzenia.

Publikacja: 05.01.2026 17:55

Ministerstwo Finansów

Ministerstwo Finansów

Foto: Adobe Stock

Polska od lat plasuje się w czołówce państw najmniej przyjaznych biznesowi. Raport TMF Global Business Complexity Index 2025 nie pozostawia złudzeń: jesteśmy krajem „przeregulowanym”, w którym wadliwe czy niepełne regulacje prawne są na porządku dziennym. Jedną z takich regulacji Ministerstwo Finansów sprezentowało przedsiębiorcom tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Takie posunięcia nie poprawią pozycji Polski w globalnych rankingach państw, w których warto inwestować. 

Chodzi o kolejną już propozycję nowelizacji ustawy akcyzowej. Ta konkretna zmiana (UD308) wymierzona jest wyłącznie w niespełna 1 proc. rynku akcyzowego na rynku e-papierosów. Z tego też powodu w dalszej części tekstu nazywamy ją: Lex 1 procent.

Przepisy akcyzowe. Dlaczego ustawodawca adresuje nowelizację do marginalnej części rynku?

Już sam fakt adresowania tej nowelizacji do marginalnej części rynku i jednego produktu jest zastanawiający z punktu widzenia sztuki legislacyjnej oraz zasad stanowienia prawa.

Ad rem. W projekcie UD308, opublikowanym przez Ministerstwo Finansów 22 grudnia 2025 r. resort zapowiada zmianę przepisów akcyzowych dotyczących e-papierosów działających w oparciu o zasadę indukcji, twierdząc, że przyjęte jeszcze w marcu 2025 r. przepisy nie uwzględniały „ich specyfiki”.

Według intencji ustawodawcy zawartej w Ocenie Skutków Regulacji (OSR), Lex 1 procent ma doprowadzić do wyrównania poziomu obciążenia podatkowego między jednorazowymi i wielorazowymi papierosami elektronicznymi, działającymi w oparciu o grzałkę elektryczną i urządzeniami działającymi na zasadzie indukcji elektromagnetycznej. Dla przypomnienia – przepisy funkcjonujące na tym polu nakładają na dystrybutorów e-papierosów dodatkową opłatę akcyzową w kwocie 40 zł za tzw. urządzenie do waporyzacji. Co istotne konsumenci, którzy nabyli już takie urządzenie w cenie uwzględniającej 40 zł podatku, będą obciążeni dodatkowym podatkiem 40 zł ponownie – tym razem za tzw. pod. Łącznie zapłacą więc za ten produkt 80 zł samych tylko podatków. Konsumenci innych podobnych wyrobów – o połowę mniej, a niektórzy – w ogóle.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Finansów przekonuje, że „urządzenia działające na zasadzie indukcji elektromagnetycznej są obciążone akcyzą na dużo niższym poziomie” i dlatego chce, żeby dodatkowa akcyza została nałożona również na zbiorniki do tych ostatnich, przekonując, że „o uznaniu wyrobu za e-papieros decydował będzie element ferromagnetyczny”. Planowana w UD308 regulacja ma więc w istocie „skopiować” 40-złotową opłatę akcyzową z urządzenia na „pod”, czyli zbiornik z płynem do tego urządzenia (e-papierosa).

Czytaj więcej

Trwa spór w rządzie o zakaz saszetek nikotynowych

Projekt UD308.  Eksperci: "Wejście w życie tych przepisów pogłębi istniejące dysproporcje w podatku akcyzowym od e-papierosów"

Wejście Lex 1 procent w życie pogłębi istniejące dysproporcje w podatku akcyzowym od e-papierosów:

1. Zbiornik z płynem i elementem ferromagnetycznym – dodatkowa opłata: 40 zł

2. Zbiornik z płynem i grzałką – dodatkowa opłata: 40 zł

3. Zbiornik z płynem bez grzałki i bez elementu ferromagnetycznego – dodatkowa opłata: 0 zł (tzw. niespójność regulacyjna)

Reklama
Reklama

4. Zbiornik z płynem i grzałką oraz z możliwością ponownego napełniania („e-papierosy z dziurką”) – dodatkowa opłata: 40 zł płatna jednorazowo, kolejne uzupełnienia nieodpłatne (tzw. niespójność regulacyjna)

Regulacje zapowiadane w UD308 całkowicie pomijają więc kluczowy problem na rynku e-papierosów, wskazany w punktach 3 oraz 4. Chodzi o masową sprzedaż produktów celowo dekompletowanych i zbywanych „na części”, poza „zestawem”, na kilku paragonach fiskalnych, w celu uniknięcia dodatkowej 40-złotowej opłaty akcyzowej (punkt 3.). A także o pojawienie się nowego rodzaju wyrobów: e-papierosów „z dziurką” (punkt 4.), wyglądających jak e-papierosy jednorazowe (zbiornik nie jest tu odłączany od urządzenia), ale dających możliwość ponownego i wielokrotnego napełnienia płynem. Taka konstrukcja pozwala uniknąć dodatkowej opłaty akcyzowej w wysokości 40 zł przez podmiot zbywający – jest ona uiszczana tylko raz, przy zakupie urządzenia.

Regulacje zapowiadane w UD308 całkowicie pomijają kluczowy problem na rynku e-papierosów: masową sprzedaż produktów celowo dekompletowanych i zbywanych „na części”

Lex 1 procent nie przewiduje eliminacji takiego „podwójnego obejścia”. Ustawodawca zdaje się nie dostrzegać takich problemów ani w samym Projekcie Ustawy, ani w jej Uzasadnieniu, ani w Ocenie Skutków Regulacji. Lex 1 procent nie rozwiązuje zatem problemu skuteczności poboru akcyzy na rynku e-papierosów. Nowela nie rozwiązuje zatem kluczowych problemów podatkowych widocznych na rynku e-papierosów, a wręcz pogłębia regulacyjny chaos. Jak w soczewce pokazuje, dlaczego Polska w globalnych rankingach zaufania biznesu do administracji publicznej wypada tak nisko pod kątem regulacyjnym.

Przepisy, które proponuje UD308 niosą dla budżetu więcej zagrożeń niż korzyści. Lex 1 procent ignoruje ostentacyjne łamanie przepisów przez podmioty działające na rynku e-papierosów, co wręcz premiuje takie zachowania, nie wspominając już o równym traktowaniu wszystkich uczestników tego rynku.

Czytaj więcej

Spór o przepisy antynikotynowe na szczycie WHO w Genewie
Reklama
Reklama

Fiskalna kara dla legalnie działających podmiotów?

Resort przyznaje w OSR, że nie jest w stanie oszacować wielkości utraconych dochodów i podkreśla, że w przypadku e-papierosów indukcyjnych „brak jest możliwości oszacowania wpływu ich opodatkowania akcyzą na sektor finansów publicznych”, ze względu na ich krótką obecność na rynku. O tym, że takie wyroby stanowią dziś wspomniany 1 proc. rynku e-papierosów Ministerstwo już nie wspomina. Nie chodzi więc o „brak możliwości oszacowania wpływu ich opodatkowania”, ale o to, że potencjalne wpływy z podatku z Lex 1 procent byłyby po prostu niewielkie.

Jakie będą skutki Lex 1 procent? Dezorganizacja rynku i fiskalna kara dla legalnie działających podmiotów, a także wstrzymanie planów dalszego rozwoju i potencjalnych inwestycji. Chodzi nie tylko o podmioty wprowadzającą te urządzenia na rynek, lecz także o firmy będące ich dystrybutorami. W ciągu 14 dni od ogłoszenia przepisów będą one musiały wycofać urządzenia i pody z rynku, aby oznaczyć je nowymi znakami akcyzy, ponosząc w ten sposób dodatkowe koszty. Zaskakujący jest krótki okres przejściowy: jedynie 14 dni. Dotychczas przy zmianach regulacyjnych dotyczących zasad obrotu opodatkowania wyrobów nikotynowych vacatio legis sięgało nawet 9 miesięcy. To wskazuje na doraźny i dolegliwy charakter Lex 1 procent. Nie można oprzeć się wrażeniu, że jest wymierzony w podmiot, który – co warto przypomnieć – wprowadził ów produkt do obrotu z zachowaniem wszystkich rygorów formalno-prawnych, w tym przede wszystkim po uzyskaniu Wiążącej Informacji Akcyzowej od Krajowej Informacji Skarbowej. Jest nadto jednym z największych podatników w Polsce rożnego rodzaju danin publicznych, których łączna kwota idzie w miliardy złotych rocznie.

Czytaj więcej

Chińskie e-papierosy zalewają polski rynek. Sięgnął po nie już co drugi nastolatek

Zmiany zawarte w projekcie Lex 1 procent mają charakter punitywny. Brakuje całościowego spojrzenia na skuteczność istniejących regulacji. To wyraźnie pokazuje, że planowane przepisy mają charakter incydentalny i wymierzony w jeden podmiot, podczas gdy obowiązkiem ustawodawcy, wielokrotnie wykazanym w orzecznictwie krajowym i międzynarodowym, jest tworzenie przepisów abstrakcyjnych, wyczerpujących i transparentnych.

Lex 1 procent jest złamaniem podstawowych zasad techniki prawodawczej uderza w podstawy polityki podatkowej, która powinna być przejrzysta, długofalowa i transparentna. W ostatnich sześciu miesiącach doszło do legislacyjnego chaosu i szeregu istotnych zmian w zakresie opodatkowania akcyzą alternatywnych wyrobów nikotynowych. Kolejna nowelizacja ten chaos pogłębia i dowodzi braku spójnej koncepcji legislacyjnej. Prowadzi też do utraty zaufania wobec administracji publicznej przez legalnie działające podmioty gospodarcze. Premiuje za to podmioty działające na granicy prawa i poza tą granicą, w obszarze szarej strefy.

Reklama
Reklama

dr Andrzej Tatara jest adiunktem w Katedrze Prawa Finansowego i Publicznego Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Zielonogórskiego

dr Piotr Stanisławiszyn jest kierownikiem Katedry Prawa Gospodarczego i Finansowego Uniwersytetu Opolskiego

Opinie Prawne
Paulina Szewioła: Czy leci z nami pilot?
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: O pani prokurator, co się Radbrucha naczytała
Opinie Prawne
Michał Tomczak: Świętość i kasa. Czy adwokat musi podjąć się każdej sprawy?
Opinie Prawne
Dawid Rapkiewicz, Michał Rzeszutek: Ochrona pieniędzy klientów to fundament bankowości
Opinie Prawne
Prawniczki: Zwierzę nie jest rzeczą, nie należy go dawać „pod choinkę”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama