Podczas obrad COP11 Konwencji Ramowej WHO ds. Ograniczenia Użycia Tytoniu (FCTC) doszło do napięć, gdy Dania przedstawiła propozycję wprowadzenia całkowitego zakazu produkcji, importu, sprzedaży i stosowania „wszystkich nowych i powstających produktów nikotynowych”. Rozwiązanie to, jak podkreślają państwa UE, stoi w sprzeczności z uzgodnionym mandatem negocjacyjnym przyjętym przez COREPER.
Duńska inicjatywa poza mandatem UE
Według informacji ujawnionych m.in. przez włoski portal TeleBorsa, duńska prezydencja, przy wsparciu Komisji Europejskiej, zgłosiła w Genewie poprawki do projektu decyzji dotyczącej wdrażania art. 5.2(b) i 5.3 Konwencji FCTC. Poprawki te zakładają możliwość „zakazu produkcji, importu, dystrybucji, prezentacji, sprzedaży i stosowania wszystkich nowych i powstających produktów nikotynowych, w tym e-papierosów, podgrzewaczy i saszetek nikotynowych”.
Propozycja zaskoczyła wiele państw członkowskich UE, ponieważ w ubiegły piątek COREPER I jednomyślnie ustalił, że mandat Unii nie obejmuje popierania zakazów dotyczących takich wyrobów. Decyzja Danii została więc odebrana jako złamanie wspólnego stanowiska.
Rosnące protesty państw UE
Propozycja Danii, która została rozesłana do państw członkowskich w ostatnich godzinach szczytu, spotkała się z szeroką krytyką. Część państw wskazuje, że brak jest analiz ekonomicznych, a tak daleko idące ograniczenia mogą doprowadzić do wzrostu szarej strefy. Pojawiają się również głosy, że podejście promowane przez Kopenhagę i Brukselę ignoruje różnice między produktami tradycyjnymi a alternatywnymi oraz stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką UE.
Zgodnie z unijnym stanowiskiem negocjacyjnym UE miała poprzeć tylko takie brzmienie decyzji, które nie wprowadza automatycznych zakazów, lecz jedynie wskazuje, że państwa mogą, zgodnie z prawem krajowym, stosować środki regulacyjne wobec produktów nikotynowych. W dokumencie UE wprost zapisano, że wsparcie dotyczy wyłącznie treści „zbliżonej lub zgodnej z unijnymi poprawkami”.