Chodzi o przegłosowaną 17 grudnia 2025 r. przez Parlament Europejski rezolucję, popierającą inicjatywę obywatelską „Mój głos, mój wybór” (ang. „My Voice, My Choice”).
Pod inicjatywą podpisało się prawie 1,12 mln obywateli UE, w tym prawie 44 tys. Polaków. Ma ona celu ustanowienie dobrowolnego mechanizmu finansowego na rzecz państw członkowskich, które przeprowadzałyby legalne i bezpieczne zabiegi przerywania ciąży u kobiet pochodzących z krajów UE, gdzie dostępu do aborcji nie ma. Fundusz miałby być dobrowolny, finansowany ze środków unijnych i otwarty dla wszystkich państw członkowskich. Kraje, które zdecydowałyby się na uczestnictwo, otrzymałyby wsparcie finansowe ze strony Unii Europejskiej, które rekompensowałoby koszt zabiegów przerywania ciąży.
W tekście rezolucji stwierdzono, że wiele kobiet w Europie nadal nie ma pełnego dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji. Jednocześnie wyrażono zaniepokojenie barierami prawnymi i praktycznymi, które nadal istnieją w kilku krajach UE. Posłowie do PE wzywali te kraje do zreformowania przepisów i polityki aborcyjnej zgodnie z międzynarodowymi standardami praw człowieka.
Czytaj więcej
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie obywatelki Polski, która zarzuciła państ...
Eksperci KEP: demokracja, sprzeniewierzając się własnym zasadom, przeradza się w istocie w system totalitarny
Na rezolucję zareagował Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych. W wydanym stanowisku wskazuje na jej bezprawny charakter. W tym kontekście przypomniano, że „zgodnie z prawem europejskim kwestia aborcji nie jest regulowana na poziomie Unii Europejskiej i pozostaje wyłączną kompetencją państw członkowskich”. Podkreślono również, że „UE nie ma kompetencji do legalizacji, zakazywania ani finansowania aborcji w sposób wiążący dla członków”, a „wszelkie rezolucje Parlamentu Europejskiego w tej sprawie mają charakter niewiążący politycznie”.