Przymusowe leczenie niebezpiecznych przestępców

Niemal jednomyślnie Sejm przyjął do dalszych prac projekt ustawy o przymusowym leczeniu w ośrodkach zamkniętych osób po wyrokach za ciężkie przestępstwa na tle seksualnym.

Publikacja: 28.10.2013 16:33

Andrzej Nogal

Andrzej Nogal

Foto: Rzeczpospolita

Projekt zawiera istne novum: oto osoby, którym kończą się prawomocne wyroki mają być nadal pozbawiane wolności, poprzez osadzenie w specjalnym ośrodku terapeutycznym, jeżeli zachodzi obawa, że znów popełnią przestępstwo. Przesłanką odpowiedzialności mają być niewłaściwe cechy osobowości danej osoby.

To nie żart - przeszło 400 posłów opowiedziało się za pozbawianiem wolności osób, które nie popełniły przestępstwa, dlatego, że istnieje możliwość, że w przyszłości popełnią przestępstwo. Oczywiście, pod szczytnymi hasłami ochrony - potencjalnych  - ofiar. Ofiary są potencjalne, zaś osoby do pozbawienia wolności-rzeczywiste.

Pojawia się tu pytanie, dlaczego posłowie ograniczają się tylko do jednej kategorii potencjalnych przestępców? Przecież inne też zasługują na uwagę posłów. Ktoś kilka razy ukradł, może będzie kradł i dalej? Albo ktoś kilka razy był przyłapany ze skrętem, też pewnie będzie palił je dalej. A ten, kto kilka razy oszukał na podatkach? Czemuż by go nie przebadać, czy ma prawidłową osobowość? Albo kibole. Stale biją i dewastują. Aż strach przejść koło nich. Czy znajdzie się psycholog, który zaręczy, że takie osoby przestępstw w przyszłości nie popełnią?

Ktoś zapyta się, a gdzie trzymać tych kandydatów na przestępców? Przecież nie w więzieniach, nie są skazani i nie w szpitalach psychiatrycznych - przecież chorzy nie są. Proponuję założyć jakiś obóz, albo kolonię poprawczą. Albo jeszcze lepiej nawiązać do tradycji międzywojennej i założyć "Miejsca odosobnienia dla osób zagrażających bezpieczeństwu, spokojowi, albo porządkowi publicznemu".

A tak na poważnie, nie mogę się nadziwić, że we współczesnej Polsce, kraju zwącym się liberalnym i praworządnych, istnieje grupa osób, która ośmiela się promować rozwiązania rodem z czasów stalinizmu i faszyzmu. Osób, którym przeszkadza żmudne ustalanie winy i kary, i zamiast tego chcą biurokratycznie szufladkować ludzi na "bezpiecznych" i "niebezpiecznych" - tych ostatnich izolując bezterminowo na podstawie dowolnych kryteriów. Osób, którym obojętna jest opinia międzynarodowa o Polsce. Czyżby bowiem politycy zapomnieli, jaka fala krytyki spłynęła na USA za to, że przetrzymuje podejrzanych bezterminowo na Guantanamo? A powiedzmy sobie szczerze, daleko mniej ryzykujemy wypuszczając po 25 latach staruszka-kryminalistę, niż osobnika związanego z Al-Kaidą.

Po raz kolejny należy przypomnieć politykom, że w kraju liberalnym nie ma drogi na skróty w zapewnieniu bezpieczeństwa obywateli. Karać należy za czyny,  a nie za "potencjalne niebezpieczeństwo". Jeżeli chcemy żyć w kraju wolnym, musimy ponosić ryzyko związane z tą wolnością. W kulturze liberalnej obowiązuje bowiem zasada, że lepiej 99 winnych uwolnić, niż jednego niewinnego skazać. Komu zaś się to nie podoba, to nie musi zajmować się polityką w naszym kraju.

Jeżeli zaś politycy rzeczywiście chcą zmniejszyć ryzyko powrotu do przestępstwa osób, które odbyły karę, to niech dołożą starań, aby zintegrować te osoby ze społeczeństwem. Tak aby miały dach nad głową, pracę, potrafiły poruszać się w naszej rzeczywistości i nie zostały pozostawione same sobie po opuszczeniu więzienia.

Projekt zawiera istne novum: oto osoby, którym kończą się prawomocne wyroki mają być nadal pozbawiane wolności, poprzez osadzenie w specjalnym ośrodku terapeutycznym, jeżeli zachodzi obawa, że znów popełnią przestępstwo. Przesłanką odpowiedzialności mają być niewłaściwe cechy osobowości danej osoby.

To nie żart - przeszło 400 posłów opowiedziało się za pozbawianiem wolności osób, które nie popełniły przestępstwa, dlatego, że istnieje możliwość, że w przyszłości popełnią przestępstwo. Oczywiście, pod szczytnymi hasłami ochrony - potencjalnych  - ofiar. Ofiary są potencjalne, zaś osoby do pozbawienia wolności-rzeczywiste.

Pozostało jeszcze 80% artykułu
Opinie Prawne
Tomasz Tadeusz Koncewicz: najściślejsza unia pomiędzy narodami Europy
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Dane osobowe też mają barwy polityczne
Opinie Prawne
Piotr Młgosiek: Indywidualna weryfikacja neosędziów, czyli jaka?
Opinie Prawne
Pietryga: Czy repolonizacja zamówień stanie się faktem?
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Kryzys w TK połączył Przyłębską, Rzeplińskiego i Stępnia
Materiał Promocyjny
Między elastycznością a bezpieczeństwem