Sąd Rejonowy w Giżycku wydał postanowienie oddalające wniosek o podział majątku wspólnego małżonków. Uznał, że wyrok w ich sprawie rozwodowej nie istnieje, ponieważ wydał go tzw. neosędzia, czyli sędzia powołany przy udziale KRS ukształtowanej na podstawie nowelizacji ustawy o KRS z 8 grudnia 2017 r. (tzw. neo-KRS).
Orzeczenie powyższe niewątpliwie nawiązuje do uchwały siedmiu sędziów SN z 24 września 2025 r.; III PZP 1/25. W jej myśl wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego wydany w składzie z udziałem sędziego powołanego na wniosek tzw. neo-KRS należy uznać za wyrok niebyły (nieistniejący) jako wydany przez sąd niespełniający wymogów sądu z art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE, art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.
Czytaj więcej
W przyszłym tygodniu Sejm rozpocznie prace nad ministerialnymi projektami tzw. ustawy praworządno...
Wyrok w sprawie rozwodowej nie istnieje. I co dalej?
Uchwała ta z kolei nawiązuje do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 4 września 2025 r., C-225/22 uznającego, że skoro IKNiSP SN z udziałem osób powołanych na wniosek tzw. neo-KRS nie spełnia wymogów dotyczących niezawisłości, bezstronności i uprzedniego ustanowienia na mocy ustawy (…), wydane przez taki organ orzeczenie należy uznać za niebyłe, gdy taka konsekwencja jest z punktu widzenia danej sytuacji procesowej nieodzowna dla zagwarantowania pierwszeństwa prawa Unii.
Cechą wspólną tych orzeczeń jest rdzeń oparty na koncepcji orzeczeń nieistniejących (sententia non existens). Na gruncie procedury cywilnej nie przewidziano rozwiązań, które by odnosiły się do nieważności samego orzeczenia, jako „produktu” postępowania, przewidziano natomiast nieważność postępowania. Dlatego też doktryna i orzecznictwo prawa procesowego ograniczają stosowanie koncepcji sententia non existens do oczywistych i najdalej idących uchybień.