Tomasz Pietryga: Przez Prokuraturę Europejską do głównego nurtu Unii

Dlaczego przystąpienie do Prokuratury Europejskiej jest dla Donalda Tuska tak ważne?

Publikacja: 15.12.2023 03:00

Adam Bodnar

Adam Bodnar

Foto: PAP, Szymon Pulcyn

Przystąpienie do Prokuratury Europejskiej ma większe znaczenie polityczne niż praktyczne. Ma pokazać Brukseli, że Polska wraca do głównego nurtu, również w kwestii federacyjnej wizji Unii. Złożenie wniosku o takie przystąpienie było pierwszą decyzją nowego ministra sprawiedliwości prof. Adama Bodnara. Wagę tej decyzji podkreślił również sam Donald Tusk w Brukseli.

Prokuratura Europejska (PE) jest instytucją, która ma tropić przestępstwa przeciwko UE, przede wszystkim związane z finansami. Bruksela chce mieć w państwach członkowskich swojego strażnika, co nabiera szczególnego znaczenia, gdy wobec danego państwa pojawiają się zastrzeżenia w kwestiach praworządnościowych, związanych z niezależnością sądów, brakiem procedur antykorupcyjnych, przetargowych itp.

W praktyce skuteczność PE jest dyskusyjna. W UE nie ma wspólnych procedur postępowania karnego, podobnie jak kodeksu karnego. Prokuratorami europejskimi zostają więc zazwyczaj prokuratorzy z krajowych prokuratur, którzy poruszają się najlepiej po krajowej rzeczywistości. Trudno wyobrazić sobie prokuratora z Hiszpanii przyjeżdżającego prowadzić śledztwo w Polsce.

Czytaj więcej

Prawnicy czekali na przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej. Dlaczego?

W praktyce zdarza się, że prokurator na część etatu pracuje dla swojego kraju, a w części dla PE. Taka konstrukcja powoduje, że nie jest on do końca odcięty od krajowych uwarunkowań. Trzeba pamiętać, że prokuratura jest zbudowana w sposób hierarchiczny. Samodzielność śledczych podlega zatem różnym ograniczeniom. Dlatego też zapisanie się do PE nie oznacza żadnej rewolucji w ściganiu przestępstw w Polsce, tym bardziej że stopień korupcji dotyczący defraudacji unijnych funduszy jest u nas jednym z najniższych w UE.

Donald Tusk pokazuje dziś jednak komisarzom, że Polska chce mieć unijnego strażnika u siebie, dodatkowe „oko”, które wytropi nieprawidłowości i nie obawia się tego. Dla Brukseli to ważny sygnał, bo komisarze są przekonani, że niezależność polskich sądów jest wciąż ograniczona. I uważają, że jeżeli sąd nie jest niezależny, to zagrożone mogą być również unijne finanse. Z perspektywy Brukseli nie ma pewności, że taki sąd wyda sprawiedliwy wyrok, a prokuratura skieruje do niego przekonujący akt oskarżenia.

Przystąpienie do PE ma też ogromne znaczenie polityczne. Jest to jedna z ważnych instytucji, która stanowi element budowy bardziej scentralizowanej UE, w której coraz więcej kompetencji z porządków krajowych przekazywanych jest do centrali. PiS był przekazywaniu tych kompetencji przeciwny.

Czytaj więcej

Znamy pierwszą decyzję nowego ministra sprawiedliwości

Przystąpienie do Prokuratury Europejskiej ma większe znaczenie polityczne niż praktyczne. Ma pokazać Brukseli, że Polska wraca do głównego nurtu, również w kwestii federacyjnej wizji Unii. Złożenie wniosku o takie przystąpienie było pierwszą decyzją nowego ministra sprawiedliwości prof. Adama Bodnara. Wagę tej decyzji podkreślił również sam Donald Tusk w Brukseli.

Prokuratura Europejska (PE) jest instytucją, która ma tropić przestępstwa przeciwko UE, przede wszystkim związane z finansami. Bruksela chce mieć w państwach członkowskich swojego strażnika, co nabiera szczególnego znaczenia, gdy wobec danego państwa pojawiają się zastrzeżenia w kwestiach praworządnościowych, związanych z niezależnością sądów, brakiem procedur antykorupcyjnych, przetargowych itp.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Marek Isański: Organ praworządnego państwa czy(li) oszust?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dziś cisza wyborcza jest fikcją
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Reksio z sekcji tajnej. W sprawie Pegasusa sędziowie nie są ofiarami służb
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Ideowość obrońców konstytucji
Opinie Prawne
Jacek Czaja: Lustracja zwycięzcy konkursu na dyrektora KSSiP? Nieuzasadnione obawy