Robert Gwiazdowski: Dowód, że sędziowie Monteskiusza nie czytają

Konstytucja i Karta praw podstawowych UE wspominają o niezawisłości i bezstronności. I nic nie mówią o „prywatności”.

Publikacja: 09.06.2023 02:00

Robert Gwiazdowski: Dowód, że sędziowie Monteskiusza nie czytają

Foto: Fotorzepa / Robert Guzik

5 czerwca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok C-204/21 w sprawie Komisja przeciwko Polsce o naruszanie niezawisłości i „prywatności” sędziów. Awantura się rozpętała nie tak wielka, bo wszyscy żyją jeszcze wielkim marszem z 4 czerwca. O ile frekwencja na marszu była niewiadomą, o tyle wyrok był wiadomy. Obywatele Unii mają prawo do niezawisłego sądu. Jakby takich u nas nie było, to by nas do niej nie przyjęli. Oczywiście strukturę wymiaru sprawiedliwości możemy kształtować suwerennie. Ale ta suwerenność ma granicę: nie można pozbawiać obywateli Unii prawa do niezawisłego sądu. A PiS nawet nie ukrywał, że do tego właśnie zmierza. Ciekawe tylko, czy ze zwykłej głupoty, czy z premedytacją, by w pysze pokazać jeszcze butę?

Czytaj więcej

Spór rządu PiS z Komisją Europejską kosztował Polskę 2,5 mld zł

TSUE badał, czy obywatel Unii ma pewność, że sędzia, na wybór którego decydujący wpływ ma de facto prokurator generalny, który może być ścigany dyscyplinarnie przez rzecznika powołanego przez prokuratora generalnego i sądzony przez sędziów, na wybór których decydujący wpływ ma de facto prokurator generalny, pozostanie niezawisły, gdy będzie rozpoznawał jego sprawę. I słusznie orzekł, że nie ma tej pewności. Uznał też, że sędziowie mają prawo sprawdzać innych sędziów.

Czytaj więcej

Pisowska reforma w sądach poległa w TSUE

Ja bym jednak poszedł w kierunku zalecanym przez Monteskiusza. Tylko kto z sędziów czytał Monteskiusza? A pisał on, że władza sądowa powinna być „wykonywana przez osoby powoływane z ludu, w pewnych okresach roku, aby tworzyć trybunał trwający tylko póty, póki tego konieczność wymaga. W ten sposób owa tak groźna władza sądowa nie będąc przywiązana ani do pewnego stanu, ani do pewnego zawodu, staje się, można rzec, niewidzialną i żadną. Nie ma się ustawicznie sędziów przed oczami: lęk budzi urząd, a nie urzędnicy”! Miał też kilka innych pomysłów ograniczających „groźną” władzę sędziów. Przesadzał oczywiście, proponując, żeby „zbrodniarz mógł sobie wybrać sędziów”. Ale alternatywna propozycja, by „przynajmniej mógł ich wykluczyć”, powinna mieć znacznie szersze zastosowanie. Bo może są obywatele głosujący na PiS, którzy bardziej się boją sędziów chodzących na polityczne marsze opozycji? A już na pewno byłych pracowników organów skarbowych, którzy z dnia na dzień stali się bezstronnymi sędziami i mają rozpoznawać ich skargi na decyzje podatkowe? Bo przypomnę, że konstytucja i Karta praw podstawowych UE wspominają o niezawisłości i bezstronności. I nic nie mówią o „prywatności”. Więc orzeczony przez TSUE zakaz sprawdzania, czy sędzia nie należy do partii, to jest dowód, że sędziowie Monteskiusza nie czytają.

5 czerwca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok C-204/21 w sprawie Komisja przeciwko Polsce o naruszanie niezawisłości i „prywatności” sędziów. Awantura się rozpętała nie tak wielka, bo wszyscy żyją jeszcze wielkim marszem z 4 czerwca. O ile frekwencja na marszu była niewiadomą, o tyle wyrok był wiadomy. Obywatele Unii mają prawo do niezawisłego sądu. Jakby takich u nas nie było, to by nas do niej nie przyjęli. Oczywiście strukturę wymiaru sprawiedliwości możemy kształtować suwerennie. Ale ta suwerenność ma granicę: nie można pozbawiać obywateli Unii prawa do niezawisłego sądu. A PiS nawet nie ukrywał, że do tego właśnie zmierza. Ciekawe tylko, czy ze zwykłej głupoty, czy z premedytacją, by w pysze pokazać jeszcze butę?

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Kampania za rządowe pieniądze? Krzysztof Szczucki prochu nie wymyślił
Opinie Prawne
Piotr Podgórski: Jak walką z cyberzagrożeniem wylewamy dziecko z kąpielą
Opinie Prawne
Tomasz Justyński: Czy to już koniec zasiedzenia, jakie znamy?
Opinie Prawne
Pietryga: Kompromis czy konfrontacja w sprawie KRS? Sądzę, niestety, że to drugie
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: W co gra Tomasz Szmydt? Małpa z brzytwą na ramieniu Łukaszenki