Obowiązkiem sądu administracyjnego jest postępowanie wg następującej, dość prostej, procedury:

- sprawdzenie czy zaskarżona decyzja została oparta o poprawnie ustalony stan faktyczny sprawy. Tylko bowiem na podstawie poprawnie zgromadzonego materiału dowodowego można ustalić stan faktyczny i do tego stanu faktycznego zastosować odpowiednie przepisy prawa.

Sądy administracyjne nie mogą ustalać stanu faktycznego, bo to jest obowiązek organu podatkowego, którego działanie ma skontrolować sąd. Jeśli są jakiekolwiek wątpliwości czy został ustalony poprawnie to obowiązkiem sądu jest uchylenie decyzji. Oczywistym jest, że nie można wydać zgodnej z prawem decyzji na podstawie niepełnego materiału dowodowego. Sądy nie mają prawa wykonywać niczego za organ, nie wolno im poprawiać tego co on zrobił.

- następnie sąd ma obowiązek zbadania czy zastosowane przepisy prawa (ustalenie stanu prawnego) odpowiadają temu stanowi faktycznemu.

To jest najważniejszy etap pracy sądu. Sąd nie może przyjmować, że ustalony przez organ stan prawny jest poprawny. Bowiem w ten sposób fikcyjna staje się w ogóle kontrola działania administracji, która jest konstytucyjnym zadaniem sądu. Sąd nie może szukać argumentów na poparcie ustalonego przez organ stanu prawnego. Sąd samodzielnie dla - niekwestionowanego przez obywatela - ustalonego przez organ stanu faktycznego ma obowiązek ustalenia stanu prawnego. Czyni to poprzez rzetelne odniesienie się do zarzutów skargi podatnika, które właśnie kwestionują poprawność ustalonego przez organ stanu prawnego.

- kolejnym zadaniem jest zbadanie czy zastosowane przepisy spełniają wszystkie wymogi stawiane przez Konstytucję.

Muszą analizować, czy przepisy zastosowane w zaskarżonej decyzji spełniają wymogi wynikające z konstytucyjnych zasad państwa prawa, a przede wszystkim czy nie naruszają konstytucyjnie chronionych praw, takich jak : wolność, godność, równość i ochrona majątku obywatela. Jeśli sąd poweźmie wątpliwości w tym zakresie to ma obowiązek albo dokonania prokonstytucyjnej, pro-obywatelskiej ich wykładni albo skierować pytanie do TK o zgodność przepisu z ustawą zasadniczą.

Wyrok może sąd wydać jedynie wtedy gdy ma pewność, że zastosowane w decyzji przepisy wymogi te spełniają lub, że dokonana przez sąd wykładnia tych przepisów nie narusza konstytucyjnych praw obywateli

NSA przed wydaniem orzeczenia powinien jeszcze końcowo skonfrontować swoją analizę z dotychczasową linią orzeczniczą w tej sprawie. Jeśli znajdzie w bazie orzeczeń wyroki inne niż on zamierza wydać powinien skierować sprawę do podjęcia uchwały przez poszerzony skład 7 sędziów, aby stanowisko sądu w sprawie możliwie jak najszybciej było jasne i jednolite. Niezrozumiałe jest, że takiego uprawnienia ustawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi pozbawiła wojewódzkie sądy administracyjne.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Tymczasem przez 7 lat wszyscy sędziowie, rozpoznając sprawy tzw. „ofiar ulgi meldunkowej”, orzekali bez ustalenia stanu prawnego.

Wszystkie składy sędziowskie przyjmowały, że organ podatkowy poprawnie go ustalił. W tych sprawach skarżący byli ulgowiczami, ale nie meldunkowymi, jak błędnie ustalił organ podatkowy i za nim przyjął to sąd, lecz mieszkaniowymi. Wskutek czego kilkadziesiąt tysięcy osób zapłaciło nienależny państwu podatek. Nie ma powodu/argumentu aby w innych sprawach sędziowie zachowywali się inaczej/lepiej.

Po zmianie, na korzystną dla obywateli, linii orzeczniczej, kierownictwo sądu publicznie przyznawało, że podejście do ulgi meldunkowej to najważniejszy problem sądownictwa administracyjnego. Niestety szybko o tym zapomniano i zamiast go rozwiązać doszło do „zamiatania pod dywan”. Dowodów jest niestety wiele. Świadczy o tym między innymi całkowity brak zainteresowania w poszukaniu rozwiązania dla tak wielu osób skrzywdzonych przez błędną linię orzeczniczą sądu, którą związane były przez lata organy podatkowe. Bo przecież większość osób nie kierowała skarg do sądu wiedząc o niekorzystnej dla nich linii orzeczniczej. Żaden skład sędziowski nie skorzystał z posiadanego uprawnienia i nie skierował pytania do TK o zbadanie zgodności przepisów z ustawą zasadniczą. To umożliwiłoby wznowienie postępowań i doprowadzenie do stanu zgodnego z prawem. Tym bardziej jest to niezrozumiałe, że podstawą korekty linii orzeczniczej było zauważenie przez sąd, że przepisy naruszają konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Ten zaś argument był bezskutecznie podnoszony już w pierwszych skargach. Co więcej blokowana jest przez orzecznictwo - poprzez antyobywatelską wykładnię przepisów - możliwość skorzystania z tzw. trybów wzruszania ostatecznych decyzji.

Czyżby sędziowie na podstawie swoich orzeczeń w tej sprawie dowiedzieli się bolesnej prawdy o sobie? Po zmianie podejścia i zmianie linii orzeczniczej nie można przecież nie zauważyć, że wszyscy sędziowie cały czas wydawali wyroki „z sufitu”, bo bez samodzielnego ustalenia stanu prawnego. Nie można nie zauważyć również, że przyjmując do orzekania stan prawny ustalony przez organ, firmuje się działania organu zamiast je kontrolować. Okazuje się więc, że jest to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów w funkcjonowaniu orzecznictwa sądu administracyjnego.

Z powyższego wynika, że nie dokonanie analizy i nie wyciągnięcie wniosków z orzecznictwa w sprawie ulgi meldunkowej leży jedynie w interesie źle funkcjonującego sądu. Jednocześnie pozostawienie dotychczasowej praktyki jest katastrofalne dla zasad państwa prawa i dla ochrony praw i majątku obywateli.

Czytaj więcej

Marek Isański: Czy NSA pozbawił 19 tysięcy rodzin ulgi mieszkaniowej?