Reklama

Jędrzej Bielecki: Czy Polska będzie hamulcowym akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej?

Nie trzeba nikogo przekonywać, że jesteśmy najlepszymi sojusznikami Ukrainy – powtarza Donald Tusk. Polska ofensywa w sprawie ograniczenia importu ukraińskiej żywności stawia jednak tę tezę pod znakiem zapytania.
Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Foto: PAP/EPA

W redakcji „Financial Timesa” uznano to za cytat przynajmniej tygodnia: „Francja i Polska, a także Parlament Europejski mówią najgłośniej o konieczności przyjścia z pomocą Ukrainie. Ale na widok pierwszego traktora zmienili zdanie” – dowodzi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem europejski dyplomata.

I faktycznie, w oblężonej przez protestujących rolników Brukseli zawiązała się w środę swoista koalicja. Do Polski przyłączyły się jawnie prorosyjskie Węgry i Słowacja, a także Rumunia i Bułgaria. Do tej grupy, domagającej się o wiele dalej idących ograniczeń w imporcie ukraińskiej żywności, niż to do tej pory zakładano, przyłączyła się także Francja. I to mimo że prezydent Emmanuel Macron jeszcze niedawno zapowiadał, że wspierając Ukrainę, nie można wykluczyć niczego, w tym nawet wysłania wojska NATO do walki z Rosjanami, czym wywołał międzynarodowe poruszenie.  

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama