Władimir Putin zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami unieważnił w ubiegłym tygodniu ratyfikację przez Rosję Traktatu o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową (CTBT). Gospodarz Kremla wprost zasugerował, że to sygnał Stanom Zjednoczonym. Zarzucał amerykańskim władzom, że podpisały w 1996 roku traktat (tak samo jak i Rosja), ale dotychczas go nie ratyfikowały.
To wcale nie oznacza, że Rosja jutro zdetonuje bombę atomową na Syberii, by postraszyć Zachód, ale nie jest już to już całkiem niemożliwy scenariusz. Stara carska zasada nakazuje bowiem: "Bij swoich, żeby obcy się bali".