Reklama

Marketing udający dyplomację

Trudno oprzeć się wrażeniu, że nowy rząd chce uczynić z dyplomacji kolejny element w swojej kampanii wizerunkowej – pisze publicysta „Rzeczpospolitej” Piotr Semka
Marketing udający dyplomację

Foto: Rzeczpospolita

Rząd Donalda Tuska istnieje raptem trzy tygodnie, a już można się pogubić w wypowiedziach jego członków na temat polskiej polityki zagranicznej. Czy w takim mętliku można prowadzić jakąkolwiek spójną dyplomację? Czy nieustanna kampania wyborcza daje szansę na jakąkolwiek koordynację polityki zagranicznej premiera i prezydenta?

Pierwsze wrażenie niestety jest takie, że nowy rząd chce uczynić z dyplomacji kolejny element w swojej kampanii wizerunkowej. Oczywiście każdy gabinet dba o to, by jego polityka zagraniczna była mocnym atutem w kreowaniu pozytywnego wizerunku. W wypadku nowego rządu jednak proporcje między przemożną chęcią błyszczenia a racjonalnością działań zostały wyraźnie zachwiane. Najważniejszy jest efekt medialny, daleko za nim – głębszy pomysł na zmianę polityki po epoce Jarosława Kaczyńskiego.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama