Reklama

Długa drzemka Prawa i Sprawiedliwości

Każda partia potrzebuje polityków o wyrazistej osobowości. Ale tacy dziwnym trafem prędzej czy później zaczynają prezesowi Kaczyńskiemu działać na nerwy – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”
Długa drzemka Prawa i Sprawiedliwości

Foto: Rzeczpospolita

Odejście Jarosława Sellina z Klubu Prawa i Sprawiedliwości kończy – jak się zdaje – falę odejść z partii Jarosława Kaczyńskiego. Politycy PiS przekonują, że to koniec frondy, a odejście garstki dysydentów i tak nic nie zmienia. Dlaczego jednak Jarosław Kaczyński odepchnął od siebie tak różnych ludzi jak Jerzy Polaczek i Marek Jurek? I jak PiS chce pozyskiwać nowych członków i nowe środowiska?

Zachodzę w głowę, po co Kaczyńskiemu był długi serial pod tytułem: grożenie palcem Ludwikowi Dornowi, Kazimierzowi Ujazdowskiemu i Pawłowi Zalewskiemu, zakończony zresztą usunięciem dwóch wiceprezesów PiS. Trzech polityków nie zrobiło koniec końców nic takiego, żeby z taką determinacją wpierw wykreować ich na awanturników zagrażających jedności partii, a potem demonstracyjnie ukarać.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama