Reklama
Rozwiń
Reklama

Lepiej srogo karać czy negocjować?

Wysokie kary nakładane na firmy zawsze są nośnym tematem. Wiadomo, stać ich, niech płacą, bo na pewno mają coś na sumieniu. Czasami jednak, zamiast opcji atomowej, sprawdza się negocjowanie. Kary łatwo nałożyć, później często okazuje się, że urzędy nie są w stanie obronić ich wysokości w sądach.
Lepiej srogo karać czy negocjować?

Foto: Adobe Stock

Zmowy cenowe są praktyką wyjątkowo szkodliwą. Ich koszty ponoszą bowiem zarówno konkurenci firm ustalających między sobą ceny, jak i ostateczny odbiorca w postaci konsumenta. Dlatego przy wyjątkowo bulwersujących przypadkach, choćby leków czy podstawowych produktów spożywczych, kary powinny być wysokie. Co jednak w sytuacji, gdy producent towarów premium czy luksusowych ustala coś ze swoimi dwoma dystrybutorami? Czy to praktyka szkodliwa, skoro zgodna z ideą takich produktów – wysoka cena jest nieadekwatna do kosztów wytworzenia czy dystrybucji, ale do ich kupowania nikt nikogo nie zmusza, co więcej, można się bez nich z powodzeniem obyć. Temat zatem dyskusyjny, podobnie jak wiele innych wysokich kar, np. za utrudnianie kontroli z przeszukaniem. Byłe już kierownictwo UOKiK za takie praktyki operatorów telekomunikacyjnych nałożyło na nich kary po ponad 100 mln zł, które w sądzie jednak padły.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama