Rz: Czy akcyza na paliwa zostanie obniżona?
Jacek Kapica:
To nie jest dobry moment na podejmowanie takiej decyzji. Ceny się ustabilizowały, a dochody podatkowe z VAT i akcyzy są niższe od zaplanowanych w budżecie państwa. Obniżenie podatku naraziłoby więc kasę państwa na jeszcze niższe wpływy. Poza tym przeanalizowaliśmy sytuację i okazało się, że od początku roku ceny paliw na stacjach benzynowych wzrosły o 4 proc., a realne wynagrodzenia o 6 proc. Dodatkowo przy silnym złotym wzrost cen paliw nie jest tak bardzo dotkliwy dla Polaków.
Czyli Polska nie odpowie na apel prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego o obniżenie podatków?
Francuzi, Anglicy czy Niemcy mogą oczekiwać obniżek, bo tamtejsze realia są inne. Obciążenie podatkiem akcyzowym w tamtych krajach jest o ponad połowę wyższe niż w Polsce. U nas sytuacja jeszcze nie dojrzała do takich posunięć.
Kiedy dojrzeje?
Myślę, że nad obniżką trzeba by zacząć się zastanawiać w momencie, gdy cena za baryłkę ropy doszłaby do poziomu, który zagrażałby realizacji polityki fiskalnej, i taka sytuacja utrzymywałaby się przez dłuższy czas. W tej chwili jednak do takiej sytuacji daleko.
Czy rząd nie ma w tej chwili żadnych narzędzi, którymi może wpłynąć na poziom cen?
W warunkach stabilnego rynku obniżka akcyzy może wpływać na obniżkę cen, tyle tylko, że w Polsce nie mamy stabilnego rynku. Sprzedawcy deklarują, że obniżą ceny, ale my takiej pewności nie mamy. Mamy za to dane z 2005 roku, kiedy akcyza spadła o 25 groszy, a cena tylko o 8 groszy. Wyjściem nie jest też rezygnacja z opłaty paliwowej, bo to 8 – 9 groszy na litrze. Nie sądzę również, by minister infrastruktury, który tę opłatę pobiera, chciał z niej zrezygnować.