Złoto ma swoją magię, choć właściwie nikt do końca nie wie, skąd się ona bierze. Wiemy za to, skąd wzięło się złoto na Ziemi. Powstało w kosmosie przy wybuchach supernowych i dotarło go do nas stosunkowo niewiele. Od czasów prehistorycznych udało się wydobyć niecałe 190 tys. ton żółtego kruszcu, a szacuje się, że na wydobycie czeka nadal w udokumentowanych pokładach 60 tys. ton (niby dużo, ale całe złoto, które udało się zlokalizować na Ziemi, zmieściłoby się w pięciu basenach olimpijskich!). Ponieważ złoto jest praktycznie niezniszczalne, niemal każdy atom tego metalu, który kiedykolwiek wydobyto, jest wciąż na rynku lub w ukrytych skarbcach, wielokrotnie stopiony i na nowo zmieszany z innymi. Jeśli ktoś ma akurat na palcu złotą obrączkę, niech pomyśli o tym, że może ona zawierać i atomy złota zrabowane przez konkwistadorów Inkom, i wypłukane z potoków w czasie gorączki złota w Kalifornii, i wydobyte przez katorżników w kopalniach na Syberii.