Reklama

Oszczędności przybywa, ale nie tam, gdzie trzeba

Oszczędności w ramach dobrowolnych programów emerytalnych (tzw. III filar) oraz polis na życie posiada – wedle ankietowych badań NBP – około 57 proc. polskich gospodarstw domowych. Na tle powszechnych utyskiwań, że Polacy nie oszczędzają, to wynik szokujący.
Oszczędności przybywa, ale nie tam, gdzie trzeba

Foto: pexels

W strefie euro takie oszczędności ma bowiem przeciętnie 30 proc. gospodarstw domowych. Niestety, połowa z tych 57 proc. polskich gospodarstw domowych ma w III filarze i na polisach mniej niż 3,3 tys. zł. To kwota śmieszna nawet na tle krajów z podobnym do naszego poziomem płac.

Wypada się więc cieszyć, że pracodawcy coraz częściej tworzą pracownicze programy emerytalne. Wielu z nich prawdopodobnie traktuje to jako alternatywną wobec podwyżek płac metodę na przyciąganie pracowników – to tłumaczyłoby w jakimś stopniu niemrawy wciąż w kontekście rekordowo niskiego bezrobocia wzrost wynagrodzeń. Jeśli tak jest, to dochody gospodarstw domowych rosną w rzeczywistości nieco szybciej, niż ich płace, z tym że częściowo zasilają przyszłą konsumpcję, zamiast bieżącej. To doskonała wiadomość, bo wzrost polskiej gospodarki w zbyt dużym stopniu napędzany jest konsumpcją. To oczywiście efekt marginalny, ale poziom oszczędności nad Wisłą jest tak niski, że dobre i to.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama