Reklama
Rozwiń
Reklama

Jak wiatrakiem schrzanić e-auta

Nasi prawodawcy z ulicy Wiejskiej dostali kolejną lekcję od zagranicznych partnerów. Twardą, oj, twardą. Znów przekonali się, że zasada „wolnoć Tomku w swoim domku" na arenie międzynarodowej się nie sprawdza. I nie mam wcale na myśli ostatniego zgrzytu dyplomatycznego z Izraelem.
Jak wiatrakiem schrzanić e-auta

Foto: 123RF

W cieniu tej sprawy przez media przemknęła ważna informacja. Koncern BMW nieoczekiwanie zrezygnował z inwestycji w infrastrukturę ładowania aut elektrycznych w Polsce. Tak, tych aut, których rozwój jest jednym z najambitniejszych planów naszego rządu. BMW wycofuje się mimo dobrze zapowiadających się rozmów. „Ale dlaczego?" – zdumieli się zapewne zaskoczeni reprezentanci suwerena. Odpowiem wam. Bo schrzaniliście sprawę. Wcale nie kwestię e-aut. Daliście ciała przy ustawie wiatrakowej. „Ale to zupełnie inna branża" – mogliby odpowiedzieć ustawodawcy. Owszem, inna. Ale, jak się okazuje, te same pieniądze.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama