Eksperci w Kijowie nierozerwalnie wiążą nazwisko Bakulina z Jurijem Bojko, obecnym ministrem energetyki, który kierował tym sektorem także w 2007 roku.
Gdy w latach 2003 – 2005 Bojko był szefem Naftohazu, Bakulin kierował spółką córką, która zajmowała się eksploatacją złóż gazowych. Został od niej odsunięty po pomarańczowej rewolucji i dojściu do władzy ekipy prozachodniego Wiktora Juszczenki.
Bakulin pierwszy raz zasiadł na fotelu szefa Naftohazu w 2007 roku, gdy ministrem energetyki został Bojko. Teraz wrócił do spółki po dojściu do władzy prezydenta Wiktora Janukowycza, gdy to Bojko znów został ministrem energetyki.
Wcześniej obaj współpracowali w jednej z największych rafinerii na Ukrainie w mieście Łysyczańsk, która przeszła w ręce rosyjskich naftowych koncernów.
Bojko był dyrektorem generalnym rafinerii Łysyczańsk w latach 1999 – 200. Zastąpił go na tym stanowisku właśnie Bakulin, który pracował w zakładzie od 1984 r.
Kiedy w sierpniu 2009 r. premierem Ukrainy został Wiktor Janukowycz, przez kilka tygodni Bakulin pełnił obowiązki prezesa UkrTransNafty, zarządzającej siecią ukraińskich ropociągów.
O przekazaniu systemu w ręce rosyjskiego Gazpromu Bakulin mówił już w 2007 r. Uzasadniał, że w zamian ukraińskie koncerny będą miały dostęp do rosyjskich złóż gazu. – Wraz z własnym wydobyciem zyskamy rocznie dodatkowo 50 – 55 mld m sześc. gazu – tłumaczył. Eksperci nazywali jego prognozy utopią, podkreślając, że Rosja nie zgodzi się z ukraińską propozycją. Teraz koncepcja ta wraca jako pomysł rządowy.
Przedstawiając bliskiego współpracownika na stanowisku szefa Naftohazu Bojko mówił, że jego strategicznym zadaniem będzie „uzdrowienie finansowe spółki popadającej w bankructwo”, a także skuteczna polityka regulacji taryfowej na rynku paliw.
Zdaniem ekspertów Bakulin nie będzie rządził Naftohazem samodzielnie, a jego decyzje będą „kopią” strategii Ministerstwa Energetyki.
Po nominacji Bakulina kijowskie gazety pisały o powrocie na ukraiński rynek spółki RosUkrEnergo, pośrednika w sprzedaży rosyjskiego gazu. Prognozowały również, że ropociąg Odessa – Brody, który mógłby przesyłać kaspijską ropę do Europy, będzie pracował w kierunku wschodnim, czyli rosyjskim.
Rosyjska prasa pisała, że Bakulin jest „dobrym fachowcem, a za jego szefostwa kondycja Naftohazu z pewnością się poprawi”.
Bakulin urodził się w Rosji. Z wykształcenia jest prawnikiem i specjalistą ds. zarządzania biznesem.