Reklama

Reformator z Paryża

Dominique Strauss-Kahn, dyrektor generalny MFW. Słynny francuski polityk porwał się na reformy, których we własnym kraju nigdy nie byłby w stanie przeprowadzić

Aktualizacja: 09.04.2008 01:43 Publikacja: 09.04.2008 01:41

Dominique Strauss-Kahn

Dominique Strauss-Kahn

Foto: Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski

W Waszyngtonie Dominique Strauss-Kahn zachowuje się nie tak, jak oczekiwano. Sądzono, że będzie to dyplomata, który przeżyje spokojnie pięcioletnią kadencję, brylując na salonach. Zgarnie nieopodatkowaną pensję ponad 380 tys. dol. rocznie przy minimalnych wydatkach, bo dyrektor generalny MFW rzadko za siebie płaci.

Tymczasem Francuz zaproponował radykalny program naprawy MFW, który przewiduje m.in. zwolnienie co najmniej 300 osób.

Z wykształcenia Strauss-Kahn jest ekonomistą. Skończył dwie prestiżowe francuskie szkoły – SciencesPo i Hautes Etudes Commerciales. Dały mu one też przygotowanie do działalności politycznej. W 1986 r. zasiadł po raz pierwszy w parlamencie. W 1991 roku wszedł do rządu jako wiceminister handlu i przemysłu z nominacji Francois Mitterranda. W 1995 r. został burmistrzem podparyskiego Sarcelles.

Francuzi pamiętają go jako skutecznego ministra gospodarki i finansów (premierem był Lionel Jospin). To Strauss-Kahn ruszył prywatyzację, doprowadził m.in. do wejścia na giełdę France Télécom, wprowadził obniżony VAT na niektóre prace w budownictwie, zwiększając aktywność firm, to wszystko przy ostrym cięciu deficytu budżetowego.

W ten sposób przygotował Francję do wejścia do strefy euro. Jego przeciwnicy podkreślają, że miał szczęście, bo jego kadencja przypadła na czas koniunktury.

Reklama
Reklama

W swojej karierze Strauss-Kahn miał też kilka nieprzyjemnych incydentów – rząd Jospina opuścił w 1999 r. po oskarżeniach, że zapłacono mu za projekt programu ubezpieczeń zdrowotnych dla studentów. Sąd oczyścił go z tych oskarżeń w 2001 r.

Do niedawna znany był z licznych romansów. Słynął wręcz „z nazbyt serdecznego” stosunku do kobiet. Dziennik „Liberation” nazywał go Sexus Politicus. Ustatkował się dopiero po ślubie z popularną francuską dziennikarką telewizyjną Anne Sinclair.

Media francuskie podkreślały, że nominacja Straussa-Kahna na szefa MFW była politycznym majstersztykiem prezydenta Sarkozy’ego. W ten sposób pozbył się groźnego rywala w wyścigu do Pałacu Elizejskiego w następnych wyborach prezydenckich.

Strauss-Kahn jest zapewne ostatnim Europejczykiem na tym stanowisku. Jego następcą prawdopodobnie zostanie finansista azjatycki lub latynoski, bo przedstawiciele krajów rozwijających się mają już dosyć tego, że zarządzania gospodarką uczą ich zarozumiali Europejczycy, najczęściej Francuzi. Kiedy został wybrany, media nazwały go złym kandydatem wybranym w nieodpowiedni sposób.

Opinie Ekonomiczne
Marcin Mazurek: Powell się stawia, a to wywraca stolik
Opinie Ekonomiczne
Od gospodarki nadmiaru do gospodarki umiaru
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Limes inferior po polsku. Niepokojące zjawisko na rynku pracy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Papierowe zyski i straty banków centralnych
Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: Rosjanie znaleźli „miękkie podbrzusze” Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama