Reklama

Państwo, rynek, mafia

Ci, którzy nie lubią rynku, a mają świadomość, że gospodarka zarządzana przez państwo funkcjonuje jeszcze gorzej, od lat poszukują trzeciej drogi

Publikacja: 05.11.2008 23:40

Państwo, rynek, mafia

Foto: "Rz" Online

Zgodnie z dobrą dziennikarską zasadą – informacje najpierw. Są bardzo świeże, bo pochodzą z przełomu października i listopada, a dotyczą dwóch naszych narodowych pasji: futbolu i wydobycia węgla. W piłce nożnej odnowa. Mamy „nowego” prezesa, „nowy” zarząd i nowe zatrzymania.

„Nowe” zawitało także do bractwa wydobywającego czarne złoto. I to nie tylko dlatego, że w październiku doszło do dwóch nowych zatrzymań w tzw. aferze węglowej. Bo nowa jest również sytuacja cenowa. W jednej z gazet czytam: „średnia cena zbytu węgla w kopalni wyniosła w ciągu trzech kwartałów 249,32 zł za tonę, co oznacza roczny wzrost o 31,9 proc.”. Co więcej, „węgiel koksowy kosztował średnio 488,31 zł (wzrost o 187,82 zł, czyli o 62,5 proc.)”.

A następnego dnia z innej gazety dowiaduję się, że: „24 października br. za 1 tonę węgla w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) płacono 101,74 dolara. To o ponad połowę (62 proc.) mniej niż na początku lipca br., kiedy za tonę trzeba było zapłacić 211,57 dolara”. Wydaje mi się, że i w futbolu, i w górnictwie istnieją dwa modele funkcjonowania branży.

Nasz model tradycyjny polegał na tym, że to państwo zajmowało się organizacją gry w zawodową piłkę i wydobyciem węgla. Rozwiązanie konkurencyjne sprowadza się natomiast do tego, że to przedsiębiorstwa (zakłady wydobywcze i kluby) zajmują się kopaniem piłki i węgla. Uczestniczą w walce konkurencyjnej, w której najsłabsi przegrywają, a na rynku – ku uciesze konsumentów – pozostają najefektywniejsi. W Polsce od 20 lat ćwiczymy rozwiązanie pośrednie.

Państwo ma się nie wtrącać do tego, co dzieje się w obrębie tych branż (wszak są one samodzielne i niezależne), ale powinno dawać pieniądze na budowę stadionów i organizację mistrzostw. Podobnie państwo ma finansować inwestycje, umarzać długi, dotować działalność bieżącą i wypłacać emerytury dla górników z 20-letnim stażem pracy. Taki model pośredni jest naszym twórczym wkładem w teorię systemów ekonomicznych.

Reklama
Reklama

Bo jak wiadomo, ci którzy nie lubią rynku, a mają świadomość, że gospodarka zarządzana przez państwo funkcjonuje jeszcze gorzej, od lat poszukują trzeciej drogi.Wszędzie na świecie rezultaty tych poszukiwań są podobne do osiągnięć alchemików zajmujących się transmutacją ołowiu w kamień filozoficzny. A myśmy rozwiązanie znaleźli. I nasz system działa. Co prawda, przynosi kiepskie wyniki, ale za to ani czytelnicy gazet, ani organy ścigania nie mogą narzekać na nudę.

Opinie Ekonomiczne
Czas na gospodarkę umiaru
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Mercosur i rolnicy
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Pracownicy zza granicy. Dobrodziejstwo i wyzwanie
Opinie Ekonomiczne
Janusz Jankowiak o polityce pieniężnej: W owczym pędzie
Opinie Ekonomiczne
Dlaczego algorytmy i turyści pokochali Polskę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama