Z informacji, które uzyskała „Rzeczpospolita" z centrali NFZ, wynika, że płatnik podpisał od czerwca 2014 r. tylko sześć umów z internistami i pediatrami na usługi podstawowej opieki zdrowotnej. A przypomnijmy, że taką możliwość pół roku temu dała tym specjalistom znowelizowana ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej. Kontrakt na podstawową opiekę zdrowotną pediatrzy i interniści mogą dostać pod warunkiem, że będą prowadzić placówkę wspólnie.
– Nie jestem zaskoczona, że boomu nie ma. Pediatrzy i interniści wolą pracować na oddziałach szpitalnych, bo tam ich też brakuje –mówi Bożena Janicka, lekarz rodzinny, pediatra i prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Podkreśla, że średnia wieku pediatry w Polsce wynosi teraz 60 lat. – Im się więc już nie chce odchodzić ze szpitala i otwierać przychodni, aby później borykać się z dokumentacją i sprawozdawczością dla NFZ – dodaje prezes Janicka.
Sześć nowych przychodni jest rozsianych po całej Polsce. Dwie interniści i pediatrzy otworzyli w województwie śląskim, dwie w mazowieckim, jedną w lubuskim i jedną w łódzkim.
Zdaniem NFZ fakt, że powstało mało przychodni rodzinnych, jeszcze o niczym nie świadczy. Interniści i pediatrzy wprawdzie bowiem sami nie otwierają przychodni, ale dołączają do już istniejących.
– Do oddziałów wojewódzkich wpłynęło już 400 wniosków o uwzględnienie w umowach nowych lekarzy internistów i pediatrów. Do chwili obecnej do obowiązujących umów zgłoszono już 229 lekarzy internistów oraz 162 lekarzy pediatrów. Najwięcej wniosków złożono w mazowieckim i śląskim oddziale Funduszu – zaznacza Sylwia Wądrzyk-Bularz z biura prasowego centrali NFZ.