Nowe przepisy przewidują możliwość utworzenia pokoi narodzin w szpitalach oddalonych o ponad 25 kilometrów od najbliższego oddziału położniczo-ginekologicznego. W takich miejscach przez całą dobę dyżurowałaby położna, która udzielałaby pomocy rodzącej i w razie potrzeby towarzyszyła jej w transporcie karetką do szpitala. Mogłaby też przyjąć poród w przypadku zaawansowanej akcji porodowej.
Czytaj więcej
Protest dyrektorów szpitali powiatowych, spór o zapłatę nadwykonań i impas w rozmowach na temat zmian w tzw. ustawie podwyżkowej to zapowiedź trudn...
Szpitale wskazują na bariery organizacyjne
Ministerstwo Zdrowia zakładało, że z rozwiązania skorzysta około sześciu placówek, jednak jak dotąd zainteresowanie jest bardzo ograniczone. Dyrektorzy placówek wskazują na problemy organizacyjne, finansowe i wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa pacjentek.
Jak pisze Rynek Zdrowia, jedną z placówek rozważających takie rozwiązanie był szpital w Chodzieży, gdzie w 2025 r. zamknięto oddział położniczy z powodu małej liczby porodów. Dyrekcja uznała, że finansowanie dyżurów położnej mogłoby pokryć koszty funkcjonowania pokoju narodzin. Ostatecznie jednak szpital nie spełnia wymogów formalnych, ponieważ nie prowadzi przy szpitalu poradni ginekologicznej.
Od 2020 r. do początku 2026 r. zamknięto w Polsce 81 oddziałów położniczo-ginekologicznych, z czego aż 27 w samym 2025 r.