Ministerstwo Rozwoju pracuje nad rozporządzeniem dotyczącym projektu budowlanego. Nowe przepisy są ściśle związane ze zmianami prawa budowlanego wchodzącymi w życie 19 września.

Projekt rozporządzenia powstał nieprzypadkowo. Nowelizacja prawa budowlanego wprowadziła istotne zmiany w zasadach sporządzania projektu budowlanego. Podzieliła go na trzy części: zagospodarowania działki lub terenu, architektoniczno-budowlany oraz techniczny.

Pierwsze dwie części będą obowiązkowymi załącznikami do wniosku o pozwolenie na budowę, a ostatnia część otrzyma charakter czysto techniczny. Będzie sporządzana jedynie na użytek inwestora. Teraz do zmian ustawowych trzeba dostosować jeszcze szczegółowe rozwiązania.

– Kończymy prace nad projektem rozporządzenia. Chcemy, by wszedł w życie razem z nowelizacją prawa budowlanego. Projekt konsultowaliśmy z Polską Izbą Inżynierów Budownictwa oraz Izbą Architektów Rzeczypospolitej Polskiej – mówi Robert Nowicki, wiceminister rozwoju.

Nowe rozporządzenie zostało podzielone na pięć rozdziałów. Dwa pierwsze odnoszą się do wymagań dotyczących wszystkich części projektu budowlanego, a trzy kolejne do wymagań, które dotyczą zakresu projektu zagospodarowania działki lub terenu, projektu architektoniczno-budowlanego oraz projektu technicznego. W załączniku zamieszczono wykaz Polskich Norm powołanych w przepisach rozporządzenia.

Nie wszystkie jego propozycje podobają się ekspertom. – Celem wprowadzenia zmian dotyczących projektu ustawy było ograniczenie dokumentacji papierowej. Tymczasem w praktyce tak nie będzie. Podział na części powoduje, że niektóre elementy projektu muszą być powielane. Każda część będzie miała swoją okładkę, spis treści i te same rysunki o różnym stopniu szczegółowości – tłumaczy Mariola Berdysz, architekt oraz dyrektor fundacji „Wszechnica Budowlana".

Jej zdaniem projekt rozporządzenia zawiera za mało szczegółowych rozwiązań.

– Z jednej strony to dobrze. Projektant będzie miał dużo swobody. Ale z drugiej strony to źle. Projekt będzie przecież zatwierdzał urzędnik. Już dziś panuje duża uznaniowość w tym zakresie. W różnych rejonach Polski różnie interpretuje się te same przepisy dotyczące kompletności projektu budowlanego. Efekt tego jest taki, że inwestorzy w zależności od tego, czy budują nad morzem, w górach czy w centralnej Polsce, muszą spełnić różne wymagania. Po wejściu w życie projektu rozporządzenia w obecnym kształcie będzie jeszcze gorzej. Urzędnik będzie miał więcej swobody. A więc uznaniowość i rejonizacja prawa budowlanego się zwiększy – twierdzi Mariola Berdysz.

To niejedyne zarzuty pod adresem projektu rozporządzenia.

– Brakuje w nim również rozwiązań dotyczących projektanta koordynatora. Przepisy przewidują, kto jest odpowiedzialny za poszczególne części projektu, tj. konstrukcję, architekturę czy projekt zagospodarowania, ale nie wskazują jednej osoby odpowiedzialnej za całość, czyli projektanta głównego. Nie wiadomo więc, kto będzie odpowiadał, kiedy okaże się np., że poszczególne rozwiązania branżowe kolidują ze sobą i np. przez konstrukcję obiektu zostanie zaprojektowane przejście instalacji wymagającej wykonania w konstrukcji otworu osłabiającego jego nośność – wyjaśnia Mariola Berdysz.

Nowelizacja prawa budowlanego usuwa przepisy dotyczące rozwiązań niesprawdzonych w krajowej praktyce. W takim wypadku jeszcze do 19 września minister rozwoju będzie wyznaczał osobę, która przygotuje opinii w tym zakresie. Po tej dacie tego uregulowania już nie będzie. Wciąż jednak znajduje się ono w projekcie rozporządzenia.