Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie okoliczności doprowadziły do zniszczenia betonowego płotu przez sąsiada?
- Jakie zarzuty stawia RPO Sądowi Okręgowemu w kontekście ochrony posiadania i dozwolonej samopomocy?
- Dlaczego geodezyjne wyznaczenie granicy nie jest wystarczającym argumentem w sprawie posiadania nieruchomości?
Spór o miedzę rozgorzał na nowo, gdy po wyznaczeniu nowej granicy działek jeden z sąsiadów postawił betonowy płot. Drugi sąsiad wraz z innymi osobami rozebrał ogrodzenie tego samego dnia, w którym zostało ono ustawione. Zostali za to ukarani grzywnami.
Kara za obronę posiadania
Sąd Rejonowy uznał trzech obwinionych za winnych tego, że wspólnie i w porozumieniu dokonali rozbiórki betonowego płotu. Wykopali wszystkie 10 słupów, niszcząc je oraz uszkadzając stalowy drut. Łączna wartość szkód pokrzywdzonego wyniosła 677 zł. Za wykroczenie na jego szkodę sąd wymierzył każdemu z obwinionych po 500 zł grzywny. Zobowiązał też do zapłaty równowartości wyrządzonej szkody. Zwolnił ich jedynie od kosztów sądowych, obciążając nimi Skarb Państwa.
Obrońca obwinionych wniósł apelację, zarzucając sądowi błędną wykładnię prawa. Sąd nie uwzględnił bowiem, że odpowiedzialności za wykroczenie podlega tylko ten, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. W tej sprawie natomiast doszło do obrony koniecznej, którą posiadacz nieruchomości może zastosować, żeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania. Ma też prawo, niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania, przywrócić własnym działaniem stan poprzedni, bez stosowania przemocy względem osób. Taka dozwolona samopomoc została przewidziana w art. 343 § 2 kodeksu cywilnego.
Sąd Okręgowy utrzymał jednak w mocy zaskarżony wyrok. A wówczas sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich.