– Ceny mieszkań na rynku wtórnym już od wielu miesięcy utrzymują się na stabilnym poziomie z tendencją do niewielkich spadków. Miesięczne zmiany średnich stawek ofertowych w największych polskich miastach są niewielkie, to ok. 1 proc., raz w górę, raz w dół – mówi Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości Grupy Morizon-Gratka.
Czytaj więcej
Czerwiec nie był zbyt dobry dla firm deweloperskich. Sprzedaż mieszkań może się ożywić jesienią, wraz z poprawą dostępności kredytów mieszkaniowych.
Jak zmieniały się ceny mieszkań z drugiej ręki
W czerwcu br. tylko w trzech miastach miesięczne zmiany cen mieszkań z drugiej ręki przekroczyły 1 proc. – w Szczecinie i w Katowicach spadły o 1,9 i 1,3 proc., a w Bydgoszczy wzrosły o 1,4 proc.
– Większe zmiany widać, porównując dzisiejsze ceny z tymi sprzed roku – mówi Marcin Drogomirecki. – Z naszej najnowszej analizy wynika, że w dziesięciu z 12 analizowanych miast aktualne ceny są średnio o 2,5 proc. niższe niż 12 miesięcy temu. Tylko w Łodzi i w Bydgoszczy średnie nieznacznie wzrosły – o 0,1 i 1,5 proc. odpowiednio, a w Poznaniu utrzymały się na ubiegłorocznym poziomie.
Kupujący mają dziś większy wybór ofert mieszkań i więcej czasu na poszukiwanie
– Tak nieznaczne zmiany średnich cen ofertowych mieszkań na rynku wtórnym to dla części uczestników i obserwatorów argument, by określać sytuację na rynku mianem „nuda”. To diametralna zmiana narracji zważywszy, że jeszcze do niedawna ruchy cen mieszkań, a dokładniej rzecz biorąc ich ciągłe wzrosty, rozgrzewały nie tylko kupujących i sprzedających, ale też media, polityków, komentatorów, krótko mówiąc – całą opinię publiczną, i skłaniały do posługiwania się terminami „szaleństwo”, „boom” czy „zakupowa gorączka” – mówi Marcin Drogomirecki. – Dziś, w spokojnej atmosferze, bez krzykliwych nagłówków i głośnych konferencji prasowych można śmiało powiedzieć, że rynek sam, bez niczyjej pomocy, dostosowuje się do aktualnych realiów – podkreśla ekspert.
Jak dodaje, podaż reaguje na zmniejszony popyt korektą cen. – A relacja cen za mkw. mieszkań do rosnących wynagrodzeń systematycznie się poprawia. Proces ten przebiega naturalnie, powoli i bez większego rozgłosu. Normalność, stabilizacja, przewidywalność – to cechy rynku, które nie wzbudzają emocji; mało się o nich pisze i mało mówi. Dziś w mieszkaniówce próżno wypatrywać sensacji. Nastroje są stonowane, panuje tak bardzo niegdyś wyczekiwany spokój, co nie znaczy zastój – zaznacza Drogomirecki.
Czytaj więcej:
Rynek najmu mieszkań w pierwszym półroczu dostosowywał się do słabnącego popytu. Czynsze były w miarę stabilne. W trzecim kwartale będzie goręcej z...
Pro
Zakupowe szaleństwo minęło
Ekspert Grupy Morizon-Gratka zaznacza, że w tej spokojnej atmosferze minęła niedawno ważna rocznica: dokładnie dwa lata temu, 1 lipca 2023 roku, ruszył program „Bezpieczny kredyt 2 proc.”. – Pojawienie się za jego sprawą licznej grupy klientów skuszonych tanim finansowaniem oraz aktywność tych, którzy już wcześniej ruszyli na zakupy, obawiając się wzrostu cen, wywołały wówczas gwałtowną falę popytu – przypomina Drogomirecki. – Rynek nie był przygotowany na taki skok. Szybko pojawił się deficyt mieszkań i dynamiczny wzrost cen.
To „zakupowe szaleństwo” jest już przeszłością. – Program zakończył się pod koniec 2023 r., a liczba chętnych na mieszkania zaczęła szybko maleć. Pula oferowanych do sprzedaży lokali stopniowo się odbudowywała, a ceny przestały rosnąć – mówi ekspert Morizona. – W II kwartale 2024 roku, a więc przeszło rok temu, rynek wszedł w fazę korekty, która, jak pokazują dane serwisów Morizon.pl i Gratka.pl, trwa do tej pory.
Czytaj więcej
Obniżki stóp procentowych mogą wpłynąć nie tylko na zwiększenie zdolności kredytowej klientów, ale i na wzrost cen mieszkań.
Większy wybór mieszkań
Marcin Drogomirecki zwraca uwagę, że kupujący mają dziś większy wybór ofert, ale i więcej czasu na poszukiwanie, oglądanie i porównanie mieszkań. Mają też większe możliwości negocjacji cen.
– Coraz więcej sprzedających decyduje się na obniżki cen, zarówno na etapie publikacji ogłoszenia, jak i w bezpośrednich rozmowach z klientami – mówi ekspert. – Warto też podkreślić, że ceny nominalne mieszkań nie podążają za inflacją – w porównaniu z cenami innych dóbr i usług mieszkania tanieją.
Jak wynika z najnowszego odczytu wskaźnika trendu cenowego mieszkań uwzględniającego inflację, zindeksowany spadek cen realnych w ciągu ostatniego roku wynosi 5,9 proc. - Obecne ceny są na poziomie zbliżonym do notowanego w połowie 2021 roku - zwraca uwagę Drogomirecki.