Kredyty „Na start” na dłużej. „Stabilizowanie rynku”

Czteroletnia perspektywa obwiązywania nowego programu dopłat do kredytów uspokoi nastroje, pozwoli też śmielej planować nowe inwestycje – ocenia rynek.

Publikacja: 01.03.2024 10:11

Kredyty „Na start” na dłużej. „Stabilizowanie rynku”

Foto: Adobe Stock

Nowy program kredytów „Na start” ma obowiązywać cztery lata. Ma być adresowany do najbardziej potrzebujących – zapowiedział Krzysztof Kukucki, wiceminister rozwoju i technologii na Spotkaniu Liderów Branży Nieruchomości zorganizowanym przez „Rzeczpospolitą”.

Powstrzymać wyścig po mieszkania

Robert Chojnacki, prezes redNet 24, uważa, że zapowiedź wydłużenia programu „Na start” do czterech lat to dla rynku bardzo dobra wiadomość. – Poprzedni, wygaszony w styczniu program „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, zdemolował rynek. Zanim wystartował, na mieszkania rzucili się spekulanci, wykupując lokale, które mogli potem sprzedać drożej na tani kredyt – przypomina. – Scenariusz byłby podobny, gdyby nowy program dopłat miał obowiązywać tylko pół roku czy rok – zaznacza.

Według prezesa Chojnackiego czteroletnia perspektywa ostudzi zapał spekulantów, powstrzyma wyścig po mieszkania. – Także kupujący będą rozważniej podejmować decyzje, wiedząc, że nie muszą się spieszyć, bo program za chwilę wygaśnie – wyjaśnia. - Deweloperzy chcą zaś dostarczać mieszkania, niezależnie, czy są programy wparcia czy ich nie ma. Już teraz sektor mobilizuje wszystkie rezerwy, chcąc zdążyć przed 1 kwietnia, kiedy to ma wejść w życie nowela warunków technicznych, wprowadzająca bardziej restrykcyjne zasady budowania.

Czytaj więcej

Nowe przepisy mają ukrócić patodeweloperkę. Zabraknie przez nie mieszkań?

Zwiększyć podaż

Także Monika Perekitko, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD), członek zarządu Dom Developement, ocenia, że czteroletnia perspektywa zadziała na rynek stabilizująco. - Nie tylko uspokoi nastroje potencjalnych beneficjentów programu, ale pozwoli też śmielej planować nowe inwestycje – mówi. - Ale diabeł tkwi w szczegółach. Nie wiemy jeszcze, ile środków zostanie przeznaczonych na program i jakie kryteria będą musieli spełniać przyszli beneficjenci. A dopiero te informacje pozwolą rzetelnie ocenić wpływ programu na sektor mieszkaniowy – zastrzega.

Zdaniem eksperta rynku Marcina Drogomireckiego, deklaracja złożona przez wiceministra Krzysztofa Kukuckiego zdaje się wpisywać w oczekiwania zarówno jego bezpośrednich adresatów, jak i branży deweloperskiej. - Tak długi okres, w którym zainteresowani zakupem będą mogli skorzystać z rządowego wsparcia, pozwoli lepiej zaplanować i przygotować się do transakcji – podkreśla. - Deweloperom umożliwi dostosowania oferty do potrzeb klientów, którzy ruszą na zakupy w kolejnych latach, a nie miesiącach.

Analityk zauważa też, że oddalenie widma zakończenia programu w krótkim powinien też uchronić rynek przed krótkotrwałą, wysoką falą popytową, która mogłaby doprowadzić do kolejnego, szybkiego wzrostu cen mieszkań.

Za rozwiązaniami zwiększającymi popyt powinny jednak iść te zwiększające podaż, na co zwraca uwagę Monika Perekitko. - Dlatego tak ważne jest pilne poprawienie specustawy mieszkaniowej i przesunięcie wejścia w życie nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych – akcentuje. – W przeciwnym razie dojdzie do załamania w zakresie wydawania pozwoleń na budowę, co odbije się na ofercie deweloperów.

Czytaj więcej

Łamanie prawa nie może się opłacać
Rynek nieruchomości
Istotne zmiany w „Kredycie na start”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Nieruchomości
Rząd ma nowy pomysł na kredyt hipoteczny zero procent. Wiemy jaki
Nieruchomości mieszkaniowe
Krzysztof Kukucki, wiceminister rozwoju i technologii: 100 tys. mieszkań na tani wynajem
Nieruchomości
Testowanie rynku w oczekiwaniu na dopłaty
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nieruchomości
Przed cenowym szaleństwem