Tani kredyt na mały dom

Kredyt na 2 proc. największe plony zbierze na rynku mieszkań, ale będą i tacy, którzy wybudują dom z dopłatami.

Publikacja: 13.07.2023 21:13

Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” może pobudzić budownictwo niedużych domów

Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” może pobudzić budownictwo niedużych domów

Foto: AdobeStock

Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” działa od niespełna dwóch tygodni. Wnioski o preferencyjne finansowanie zakupu nieruchomości – nowej albo używanej – klienci mogą składać od 3 lipca. Banki i biura deweloperów przeżywają prawdziwe oblężenie. Eksperci firmy redNet Property Group mówią, że liczba pytań o mieszkania na niektórych osiedlach wzrosła nawet o 30 proc.

Przypomnijmy: o preferencyjne finansowanie mogą się ubiegać osoby do 45. roku życia, które nie mają i nie miały ani mieszkania, ani domu. Single mogą pożyczyć maksymalnie 500 tys. zł, rodziny – nie więcej niż 600 tys. zł.

Tanim kredytem można też sfinansować zakup działki i budowę domu. Można go też przeznaczyć na dokończenie rozpoczętej budowy: w tym przypadku singiel może dostać nie więcej niż 100 tys. zł, a para nie więcej niż 150 tys. zł.

Prawa rynku

Rynek mieszkań ożywiła już sama zapowiedź programu dopłat. Czy temperatura wzrośnie także na rynku domów? Polacy rzucą się teraz domy budować?

Wojciech Rynkowski, ekspert Extradom.pl, portalu z projektami domów, zauważa, że od kilku lat rosło zainteresowanie inwestorów budową coraz mniejszych domów. Ich przeciętna powierzchnia użytkowa powoli spadała.

– W poprzedniej dekadzie królowały ok. 150-metrowe budynki (powierzchnia użytkowa) – mówi Wojciech Rynkowski. – Dziś najszybciej rozwija się segment domów o powierzchni 90–110 mkw. Wynika to z optymalizacji kosztów budowy. Klienci rezygnują np. z garażu i zastępują go znacznie tańszą wiatą garażową – wyjaśnia ekspert.

Jego zdaniem „Bezpieczny kredyt 2 proc.” i limity finansowania inwestycji tylko umocnią ten trend. – W najlepszej sytuacji są osoby posiadające działkę budowlaną – mówi ekspert portalu Extradom.pl. – Wybudowanie domu o powierzchni ok. 80–100 mkw. w cenie 500 lub 600 tys. zł jest jak najbardziej możliwe. W nieco gorszej sytuacji są zainteresowani budową domu, którzy muszą parcelę dopiero nabyć – zwłaszcza w pobliżu aglomeracji czy w sąsiadujących z nimi gminach.

Wojciech Rynkowski zwraca uwagę, że działka może stanowić wkład własny do taniego kredytu – pod warunkiem, że stanie na niej dom finansowany właśnie nim. – Ustawodawca wprowadził zapis, zgodnie z którym wartość działki stanowiącej wkład własny inwestora może wynosić nawet 400 tys. zł przy niezmienionej wysokości kwoty kredytu, odpowiednio 500 i 600 tys. zł – mówi. – Gdy wkładem własnym kredytobiorcy jest wyłącznie nieruchomość gruntowa, łączna wartość wkładu własnego i kredytu może wynieść 1 mln zł. Trzeba pamiętać, że według przeważających interpretacji przez nieruchomość gruntową należy rozumieć działkę, na której nie rozpoczęto prac budowlanych – wyjaśnia.

Z preferencyjnego finansowania skorzystają, oczywiście, przede wszystkim kupujący mieszkania. Trzeba się liczyć z tym, że tani kredyt podbije ceny lokali – mniejszych i średnich, co już zresztą zaczyna się dziać. Eksperci redNet Property Gruop mówią, że na jednym z osiedli deweloper podniósł ceny dwa razy w ciągu jednego tygodnia.

– Prawa rynku są niezmienne i tam, gdzie pojawiają się dopłaty, zwykle następuje też wzrost popytu i idący w ślad za nim wzrost cen. W tej sytuacji budowa lub zakup domu może być bardzo dobrą alternatywą dla relatywnie drogiego mieszkania w mieście, zwłaszcza dla tych osób, które nie muszą dojeżdżać do niego na co dzień – podkreśla Wojciech Rynkowski.

Także Marcin Jańczuk, ekspert sieciowej agencji Metrohouse, nie wyklucza, że tani kredyt zdopinguje pewną grupę osób do budowy domu, choć, jak podkreśla, największe żniwa zbierze, oczywiście, wśród nabywców mieszkań. – Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” dla części osób będzie bodźcem do rozpoczęcia działań związanych z budową własnego domu. Z pewnością wiele osób, które noszą się z takim zamiarem, dokona rekalkulacji kosztów – mówi Marcin Jańczuk. – Można się spodziewać, że część z nich zrezygnuje z inwestycji, biorąc pod uwagę wysokie koszty robocizny i materiałów budowlanych – przewiduje.

Cenna ziemia

Ekspert Metrohouse wskazuje, że w ostatnim kwartale mediana powierzchni domów sprzedawanych za pośrednictwem Metrohouse to 140 mkw.

– Można powiedzieć, że połowa sprzedaży dotyczyła raczej niewielkich jak na domy metraży – podkreśla Marcin Jańczuk. Ekspert zauważa, że klienci szukają najkorzystniejszego sposobu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. – Bywa, że zamiast coraz droższych mieszkań w granicach administracyjnych miast wybierają niewielki dom np. w zabudowie bliźniaczej pod miastem – przyznaje Jańczuk.

Jego zdaniem ożywienie odnotuje zapewne sektor budownictwa szeregowego, który może być alternatywą dla zakupu mieszkania w mieście.

Także inżynier budownictwa Robert Skulimowski, prezes firmy budowlanej New-House, uważa, że tani kredyt może pobudzić rynek budowy domów. – Skala zależy od wielu czynników, takich jak zdolność kredytowa i preferencje klientów, ogólna sytuacja gospodarcza – wskazuje. – Taki kredyt wystarczy na wybudowanie małego domu, do 100 mkw. Nie zmieni więc sytuacji osób planujących budowę większej nieruchomości – potwierdza.

Z kolei Ewa Palus, ekspertka redNet Property Group, spodziewa się, że część rodzin, które planowały budowę domu, ale musiały plany odłożyć ze względu na gwałtowny wzrost cen materiałów budowlanych i brak możliwości uzyskania kredytu, teraz będzie mogła rozpocząć budowę.

Czy ożywienie na rynku domów nakręci popyt na działki budowlane? Będzie wyścig po ziemię? Robert Skulimowski uważa, że program tanich kredytów może podbić zainteresowanie działkami pod budowę domów z dopłatą. – Jeśli preferencyjny kredyt stanie się dostępny i atrakcyjny dla inwestorów, można oczekiwać wzrostu konkurencji na rynku gruntów budowlanych. Rywalizacja o działki może prowadzić do wzrostu ich cen zwłaszcza w atrakcyjnych lokalizacjach – ocenia. – Ostateczny efekt będzie zależał od wielu czynników, takich jak dostępność gruntów, popyt na nieruchomości oraz elastyczność programu tanich kredytów.

A Ewa Palus dodaje, że zainteresowanie ziemią wzrosło już w czasie pandemii i lockdownów. – W dużych aglomeracjach zasoby działek są ograniczone. Znalezienie wymarzonej parceli było, jest i będzie wyzwaniem – mówi.

Wielkiego wyścigu po działki budowlane nie spodziewa się Marcin Jańczuk. – Osoby, które chcą budować domy, doskonale orientują się w realiach rynkowych i cenach – wyjaśnia. – Oczekuję, że coraz więcej osób będzie poszukiwać działek w miejscach dość nieoczywistych, mniej popularnych, których ceny będą niższe niż w typowo mieszkaniowych lokalizacjach.

Więcej metrów

Ewa Palus podsumowuje, że rynek domów – także tych na sprzedaż – ucierpiał bardzo mocno w wyniku zaostrzenia polityki kredytowej.

– Wiele inwestycji zostało wstrzymanych, wiele porzuconych – mówi. – „Bezpieczny kredyt 2 proc.” jest przeznaczony dla osób, które kupują swoją pierwszą nieruchomość mieszkaniową. Stosunkowo rzadko jest nią dom. Nabywcy domów bardzo często mieli wcześniej mieszkanie – zauważa.

Ekspertka redNet Property Group nie ma jednak wątpliwości, że znajdą się osoby, którym liczona po nowemu zdolność kredytowa (banki do bieżącej stopy procentowej doliczają już nie 5, ale 2,5 pkt proc.) pozwoli na zakup większej nieruchomości. – Część z tych klientów skieruje się na rynek domów – przewiduje Ewa Palus. Jednocześnie podkreśla, że program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” będzie miał zdecydowanie mniejszy wpływ na rynek domów niż na rynek mieszkań.

Banki
„Bezpieczny kredyt” ożywił rynek sprzedaży mieszkań
Nieruchomości
Łowienie mieszkań z dopłatami
Nieruchomości
Polacy wybierają małe domy
Nieruchomości
Coraz niższe polskie domy
Nieruchomości
Wskaźnik inflacji mieszkaniowej: taniej już było