Zgodnie z treścią autopoprawki, nie będzie możliwe przeniesienie na osobę trzecią wierzytelności wynikających z umowy rezerwacyjnej. Dokonanie takiego przeniesienia będzie nieważne, chyba, że beneficjentem będzie osoba z pierwszej lub drugiej grupy podatkowej zgodnie z ustawą z 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn.
Natomiast nabywca będący stroną umowy deweloperskiej lub umowy, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 2, 3 lub 5, może dokonać przeniesienia wierzytelności wynikających z tej umowy na osobę trzecią w przypadku, gdy: umowa ta dotyczy nie więcej niż jednego lokalu mieszkalnego albo jednego domu jednorodzinnego, w tym domu jednorodzinnego wraz nieruchomością gruntową, na której jest albo ma zostać wybudowany i w okresie trzech lat poprzedzających przeniesienie tej wierzytelności nie dokonał przeniesienia wierzytelności wynikających z innej umowy deweloperskiej. Tu także osoby pokrewne z pierwszej i drugiej grupy objęte są wyłączeniem.
Przeniesienie na osobę trzecią wierzytelności wynikających z umowy deweloperskiej rezerwacyjnej z naruszeniem warunków ustawy będzie stanowiło o nieważności tej czynności. Strony transakcji będą musiały złożyć oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej.
Czytaj więcej
Osoby nabywające na rynku wtórnym swoje pierwsze lokum nie będą musiały płacić podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC).
O tym, że minister Waldemar Bida ma takie plany pisaliśmy w "Rzeczpospolitej" 28 marca 2023 r. w artykule „Minister obiecuje podgląd cen transakcyjnych, eksperci: ale to już jest”. Teraz wrzutka do projektu ujrzała światło dzienne. Już wtedy szef resortu zapowiadał blokadę cesji nieruchomości w ramach umów deweloperskich.
- Dzisiaj na stronach internetowych z ogłoszeniami jest mnóstwo mieszkań, które są jeszcze objęte umową deweloperską i ludzie, którzy je zablokowali, teraz je odsprzedają z zyskiem – tłumaczył min. Buda, zaznaczając, że w ocenie rządu takie praktyki noszą znamiona spekulacji.
Eksperci od razu podnosili, że będzie to kolejny etap walki z deweloperami, ale też z nabywcami mieszkań, tłumacząc, że klienci mają prawo zmienić plany zakupowe i „odstąpić” swoje miejsce innemu nabywcy.
- Ponieśli koszty związane z zawarciem umowy, zamrozili swoje środki finansowe i wpłacali kwoty z harmonogramem budowy, zatem dlaczego nie mogą mieć cesji? - pyta prawniczka specjalizująca się w rynku nieruchomości Dorota Dymyt-Holko.
W opinii mecenasa Macieja Górskiego, szefa sekcji nieruchomości Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie, wprowadzenie takiego ograniczenia spowodować może jedynie zmianę struktury transakcji. W jego ocenie inwestor, który będzie miał gotówkę, i tak kupi mieszkanie i potem je odsprzeda. A radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich, Przemysław Dziąg zwraca uwagę na to, że cesja, jako taka w polskim porządku prawnym, w ogóle nie występuje jako umowa nazwana.
- Pytanie czy nie będzie to ograniczeniem praw konsumentów, których ustawa deweloperska ma chronić – podsumowuje mec. Dziąg.