- W 2022 roku zmorą dla deweloperów stały się lawinowo rosnące koszty budowy, których nie są już w stanie przerzucać na klientów – podkreśla Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl/GetHome.pl. - Wiele firm musiało więc wstrzymać cześć inwestycji. Lekkim optymizmem mogą więc napawać najnowsze dane GUS o cenach produkcji budowlano-montażowej w końcówce ubiegłego roku – zaznacza.

Według GUS w grudniu koszty budowy budynków wzrosły o 0,5 proc. w stosunku do listopada, który przyniósł identyczną zwyżkę. - Warto przypomnieć, że w okresie marzec-czerwiec 2022 r. koszty budowy rosły w tempie 1,3-1,4 proc., miesiąc do miesiąca – mówi Marek Wielgo. - Co prawda w sierpniu zeszły do poziomu 0,8 proc., ale we wrześniu i październiku znów gwałtownie przyspieszyły do 1,4-1,3 proc.. W efekcie po 12 miesiącach koszty budowy budynków były aż o 13,5 proc. wyższe niż rok wcześniej - podkreśla. 

Marek Wielgo zwraca uwagę, że w ostatnim roku w większości największych miast średnia mkw. mieszkań wzrosła mniej niż podawany przez GUS wskaźnik kosztów budowy. - Przy czym w przypadku Łodzi i Wrocławia średnią podbiły drogie – jak na te rynki – mieszkania, które deweloperzy zaczęli wprowadzać do sprzedaży – mówi ekspert. - Np. w Łodzi jeszcze rok temu w ogóle nie było w ich ofercie mieszkań z ceną powyżej 12 tys. zł za mkw. Obecnie mają w niej 7-proc. udział. Z kolei we Wrocławiu odsetek mieszkań z ceną przekraczającą ten pułap wzrósł w 2022 r. z 18 do 40 proc.

Mat.prasowe

Ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl podkreśla, że w drugim półroczu 2022 r. deweloperzy zaciągnęli hamulec ręczny. – A wiele wskazuje na to, że w tym roku zaciągną go jeszcze mocniej. Stąd coraz powszechniejsze obawy, że gdy w 2024 r. gwałtownie wzrośnie popyt na mieszkania, równie gwałtownie wzrosną ich ceny z uwagi na ograniczoną podaż – zwraca uwagę Marek Wielgo.

Jego zdaniem statystyki budowlane GUS wyglądają uspokajająco. - Wynika z nich, że deweloperzy dysponują ogromnym zapasem mieszkań, na które uzyskali pozwolenia na budowę, ale jeszcze jej nie zaczęli – wyjaśnia Wielgo. - Ubiegły rok był rekordowy pod względem liczby niewykorzystanych pozwoleń na budowę przez deweloperów. Po 12 miesiącach obejmowały one przeszło 203 tys. lokali. W tym czasie deweloperzy rozpoczęli budowę niespełna 115,3 tys. Różnica wynosi więc prawie 88 tys. mieszkań. Nie ma wątpliwości, że gdy dostępność kredytów zacznie się poprawiać, kupujący wrócą na rynek. A wówczas deweloperzy będą uruchamiali zamrożone inwestycje - dodaje.