Od 7 września obowiązują przepisy pozwalające szybko odrolnić grunty pod budowę bloków w miastach. Tego dnia weszły w życie przepisy w tej sprawie. Chodzi konkretnie o te z ustawy o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących. Szacuje się, że tego rodzaju gruntów na terenie miast jest przeszło 900 tys. ha, a więc sporo.

Nowe przepisy przewidują, że o odrolnieniu będzie decydowała rada gminy w uchwale o lokalizacji inwestycji mieszkaniowej. Nowe przepisy stawiają jednak warunki. Inwestor musi uzyskać pozwolenie na budowę w ciągu dwóch lat od zawarcia umowy przenoszącej na niego własność gruntu rolnego. Natomiast samą inwestycję powinien zakończyć w ciągu pięciu lat. Jeżeli nie spełni tych warunków, musi się liczyć z tym, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (dawna Agencja Nieruchomości Rolnych) będzie mógł odkupić ziemię, i to po cenie, za jaką kupił ją inwestor. Notariuszy obciąży bowiem obowiązek informowania KOWR o transakcjach związanych z ziemią rolną.

Nie wszystkie inwestycje będą musiały spełnić warunek pięciu lat. Przepisy zezwalają, by w ciągu tego okresu została wybudowana przynajmniej połowa bloków. Taryfa ulgowa nie zadziała natomiast, jeżeli w ciągu tych pięciu lat deweloper nie wybuduje infrastruktury towarzyszącej osiedlu. Chodzi m.in. o drogi, media etc.

Zdaniem deweloperów nowe przepisy będą miały wpływ na rynek nieruchomości oraz ceny mieszkań. Jedni uważają, że ceny mieszkań pójdą w górę, a drudzy, że nie.

– Korzyścią dla rynku jest większa dostępność gruntów dzięki wprowadzeniu ustawy – uważa Andrzej Swoboda, wiceprezes zarządu Grupy CTE. – Zmiany przepisów dotyczące możliwości sprzedaży i budowy na gruntach rolnych w połączeniu z obecnym popytem mogą w niedługiej przyszłości spowodować znaczący wzrost cen gruntów, a zatem i cen mieszkań. Co ciekawe, z jednej z wypowiedzi przedstawiciela Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju wynika, że to deweloperzy ograniczają podaż gruntów i dzięki temu mogą utrzymywać wysokie marże – dodaje. – W ostatnich latach zdecydowanie zmniejszyła się dostępność gruntów inwestycyjnych na terenach miejskich, m.in. w konsekwencji zmian legislacyjnych, w tym dzięki wyłączeniu gruntów rolnych w miastach, a także na skutek zabudowy ostatnich wolnych parceli. Specustawa mieszkaniowa zwiększy dostępność gruntów, ustabilizuje ich cenę, co z kolei może powstrzymać podwyżki cen mieszkań – wyjaśnia.

– Negatywnie oceniam ograniczenia dotyczące możliwości realizacji inwestycji na gruntach rolnych w granicach miast wyłącznie w drodze specustawy. Uwolnienie gruntów dla wszystkich inwestycji z pewnością ograniczyłoby rozlewanie się zabudowy na tereny podmiejskie – twierdzi Tomasz Sujak, członek zarządu Archicomu.

Na razie żaden deweloper nie próbował jeszcze przekwalifikować gruntów rolnych na te o charakterze budowlanym. ©?