Zmianę wymusiło samo życie. W trakcie budowy drogi S8 z Wrocławia do Warszawy pojawiły się kłopoty z wypłatą odszkodowań.
– Olbrzymią rzeszę osób wywłaszczono, ruszyły roboty budowlane na podstawie zezwoleń na realizację inwestycji drogowych (dalej: zrid). Nadano im bowiem rygor natychmiastowej wykonalności – mówi poseł Józef Racki (PSL), współautor wchodzącej od poniedziałku w życie noweli. – Tymczasem wielu właścicieli, których pozbawiono nieruchomości, długo musiało czekać na wypłatę należnych im odszkodowań – dodaje.
1,1 tys. km dróg krajowych i autostrad jest obecnie w przebudowie lub budowie
Nowelizacja ma zapobiegać tego typu wypadkom. Chodzi o zmiany do ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji dróg krajowych, tzw. specustawy drogowej.
Nowe przepisy przewidują więc, że na wniosek wywłaszczonego wojewoda wypłaci mu zaliczkę na poczet odszkodowania, które otrzyma w przyszłości. Wyniesie ona maksymalnie 70 proc. wartości nieruchomości.
– Chodzi o to, by osoby pozbawiane swoich nieruchomości miały środki na zakup innej, np. mieszania, do którego będą mogły się przeprowadzić – tłumaczy poseł Racki.
Ponadto decyzja ustalająca wysokość odszkodowania ma być wydawana w terminie nie dłuższym niż 60 dni, licząc od dnia doręczenia stronom postanowienia o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji o zrid. Dzisiaj jest na to 30 dni od dnia, w którym decyzja o zrid stała się ostateczna.
– Zmiana przepisów jest korzystna – uważa Andrzej Kondracki, dyrektor Wydziału Infrastruktury Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku. Osoby, które pozbawiono nieruchomości, przestaną w końcu protestować i naciskać, by wypłacić im jak najszybciej odszkodowanie. Tak jak to było m.in. w wypadku modernizacji ul. Nowołódzkiej w Gdańsku.
– Przez ciągłe odwoływanie się jednej osoby – opowiada dyrektor Kondracki – pozostali wywłaszczeni nie mogli dostać odszkodowań. Nie mogła się bowiem stać ostateczną decyzja o zrid. Teraz tego typu osoby będą mogły żądać wypłacenia zaliczki – wskazuje.
Wywłaszczeni nie mogą się jednak spodziewać, że pieniądze dostaną od ręki.
– Musimy znać wartość nieruchomości, by wypłacić zaliczkę – wyjaśnia dyrektor Kondracki. Trzeba więc zorganizować przetarg, wyłonić rzeczoznawcę, ten musi przygotować operat, a to wymaga czasu. W niektórych rejonach kraju nie ma też tylu rzeczoznawców, ilu jest potrzebnych w wypadku takich inwestycji, gdzie w grę wchodzi wycena setek działek.
Podstawa prawna: nowelizacja ustawy z 4 stycznia 2013 r. DzU z 2013 r., poz. 118