Muzeum Pałac w Wilanowie złożyło do Trybunału Konstytucyjnego skargę konstytucyjną na pozbawienie statusu pokrzywdzonego. Stawka jest wysoka, w grę wchodzą bowiem bezcenne muzealia.
Prawda czy fałsz
Chodzi o zaświadczenia, które niegdyś wystawiła sekretarka w warszawskim sądzie wieczystoksięgowym. Wynika z nich, że hipoteka pałacu jest czysta, czyli przedwojenne długi właściciela Wilanowa, także te na eksponatach muzealnych, zostały spłacone. To zdaniem muzeum nie jest prawdą. Zaświadczenia te mają zasadnicze znaczenie w procesie sądowym o zwrot muzealiów, wytoczonym przez rodzinę Branickich.
Muzeum złożyło doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art. 271 § 1 oraz art. 273 k.k. Prokurator umorzył postępowanie.
– Muzeum nie może samodzielnie działać w sądzie jako pokrzywdzony w sprawie karnej o poświadczenie nieprawdy. Prawo do tego ma jedynie prokurator – twierdzi mec. Andrzej Drozd, autor skargi konstytucyjnej.
Przedwojenne długi
Przedwojenny właściciel Wilanowa Adam Branicki był zadłużony po uszy. Na kompleksie pałacowym ciążyły hipoteki, a na muzealiach prawo zastawu. Wierzycielem był Państwowy Bank Rolny podlegający rządowi polskiemu. W czasie II wojny światowej został przejęty przez administrację niemiecką.
– Spadkobiercy Adama Branickiego twierdzą, że długi zostały spłacone na rzecz tego banku działającego pod niemiecką okupacją – wyjaśnia mec. Andrzej Drozd. – Nie mamy jednak na to dowodów. W księgach wieczystych są jedynie wzmianki o wnioskach Branickiego do sądu o wykreślenie hipotek. Niektóre sąd co prawda zatwierdził w końcu 1942 r., ale wkrótce sam właściciel z nieznanych powodów wystąpił o uchylenie tej decyzji. Do wykreślenia hipotek nigdy więc nie doszło – twierdzi mec. Drozd.
Pełnomocnik spadkobierców odpiera zarzuty.
– Zaświadczenia zostały wydane zgodnie z obowiązującym prawem i jasno z nich wynika, że jest tylko jeden wpis w księdze wieczystej, a dług był wymagalny dopiero w latach 90. XX w. – mówi Andrzej Herman, adwokat spadkobierców.
Zarzuty ze skargi
Art. 271 § 1 oraz art. 273 kodeksu karnego oraz art. 49 § 1 kodeksu postępowania karnego zdaniem władz muzeum naruszają m.in. art. 45 ust. 1 ustawy zasadniczej. Formułuje on zasadę prawa do sądu. Zgodnie z nią każdy ma prawo dochodzić swoich praw przed niezawisłym i bezstronnym sądem. Poświadczenie w dokumentach nieprawdy przez funkcjonariuszy publicznych lub inne osoby uprawnione do wystawiania dokumentów narusza dobra prawne muzeum. Dotyczy to także posługiwania się tymi dokumentami przez rodzinę spadkobierców.
Zdaniem muzeum art. 271 § 1 oraz 273 k.k. w związku z art. 49 § 1 k.p.k. naruszają konstytucyjną zasadę prawa do sądu w takim zakresie, w jakim pozbawiają muzeum statusu pokrzywdzonego w postępowaniu karnym o poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Muzeum twierdzi, że powinno mieć status podmiotu pokrzywdzonego w wyniku popełnienia tego rodzaju przestępstwa – tak jak w innych przestępstwach karnych.
Termin rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym nie jest jeszcze znany.