Obecnie w sejmowej podkomisji toczą się prace nad projektem tzw. małej ustawy reprywatyzacyjnej dotyczącej Warszawy. Jego autorem jest ratusz warszawski. Jako własny projekt przejęła go jednak grupa senatorów PO.

Ustawa ma rozwiązać najbardziej palące problemy stolicy związane z realizacją roszczeń dotyczących dekretu Bieruta. Chodzi m.in. o handel roszczeniami oraz przejmowanie gruntów pod szkołami i przedszkolami w centrum stolicy.

We wtorek, 28 kwietnia, rząd postanowił zająć swoje stanowisko w sprawie tego projektu. Co do zasady ocenił go pozytywnie, ale nie obyło się bez poważnych zastrzeżeń, głównie natury finansowej.

Zdaniem Rady Ministrów w trakcie dalszych prac parlamentarnych koniecznie trzeba określić skutki wejścia w życie noweli oraz wskazać źródła finansowania.

Chodzi przede wszystkim o określenie konsekwencji finansowych realizacji dwóch propozycji. Przyznają one miastu prawo pierwokupu roszczeń do gruntów warszawskich. Ponadto dają ratuszowi prawo odmowy zwrotu nieruchomości, na których znajdują się instytucje użyteczności publicznej, np. szpitale, szkoły, przedszkola.

Rząd nie popiera propozycji wprowadzającej możliwość ubiegania się przez dawnych właścicieli (lub ich następców prawnych) o zwrot wszystkich nieruchomości przejętych na podstawie dekretu, a nie o jedną – jak dotychczas. Rozwiązanie to oznaczałoby bowiem dodatkowe koszty dla państwa.

Wątpliwości rządu budzi również przepis, na podstawie którego decyzja o umorzeniu postępowania dekretowego (o odzyskanie nieruchomości) ma stanowić podstawę wpisu do księgi wieczystej prawa własności do nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego.

Według Rady Ministrów podstawą wpisu w księdze wieczystej powinien być dokument, z którego jasno wynika, kto jest właścicielem nieruchomości. A decyzja o umorzeniu postępowania nie jest takim dokumentem.