Rynek zautomatyzowanych technologii rośnie w tempie niemal 41 proc. rocznie i sięgnie 25,7 mld dolarów do 2027 r. Te prognozy wpisują się w wyniki badania przeprowadzonego przez Deloitte, które potwierdza rosnący popyt na automatyzację. 78 proc. respondentów badania już wdrożyło takie technologie, a 16 proc. planuje to zrobić w ciągu trzech kolejnych lat.

Na wielu poziomach

Zmiany technologiczne w firmach przebiegają na wielu poziomach. Dotyczą zarządzania zasobami, automatyzacji produkcji, cyfryzacji kanałów sprzedaży i relacji z klientami.

W każdej branży znajdziemy technologicznych liderów i outsiderów. W tej pierwszej grupie jest między innymi Amica. Prowadzona przez tę firmę transformacja cyfrowa jest częścią strategii przyjętej już w 2014 r. Planowane inwestycje dotyczą dalszej digitalizacji, w tym robotyzacji i automatyzacji części procesów w fabryce we Wronkach.

W sektorze przemysłowym pozytywnie wyróżnia się też producent urządzeń pomiarowych dla energetyki, Apator. Deklaruje, że nie spocznie na laurach. Chce jeszcze mocniej zwiększyć inwestycje w automatyzację kluczowych obszarów. W planach ma relokację jednego z głównych zakładów, poznańskiego Powogazu. Powstanie nowa, w pełni zautomatyzowana fabryka. Uruchomienie produkcji planowane jest na 2022 r.

Ponad 50 mln zł w ubiegłym roku zainwestowała w unowocześnienie swoich fabryk grupa Atlas, działająca na rynku chemii budowlanej. Na 2021 r. zapowiedziała kolejne inwestycje zarówno w obszarze infrastruktury produkcyjnej i robotyzacji, jak i w systemy informatyczne. Na automatyzację postawił Budimex, który bierze też udział w innowacyjnych projektach, między innymi nad samonaprawiającymi się drogami. Tempa nie zwalnia też Oknoplast, który jeszcze przed wybuchem pandemii zapowiedział, że zbuduje pod Krakowem zautomatyzowany kompleks produkcyjno-logistyczny o powierzchni kilkunastu tysięcy metrów kwadratowych. Z kolei w dystrybucji farmaceutyków mocno na automatyzację stawia Neuca, a w branży spożywczej Iglotex, który pod koniec 2020 r. uruchomił w Skórczu jeden z najnowocześniejszych w tej branży zakładów produkcji żywności mrożonej i chłodzonej w tej części Europy.

Natomiast w branży chemicznej w grupie prekursorów zmian technologicznych jest Ciech. W maju poinformował o zakończeniu prac budowlanych przy największej inwestycji w historii firmy – wartej około 600 mln zł, jednej z najnowocześniejszych w Europie, zautomatyzowanej warzelni soli, zlokalizowanej w niemieckim Stassfurcie. Zakład znajduje się w fazie wstępnego rozruchu, a osiągnięcie pełnych mocy produkcyjnych ma nastąpić pod koniec roku.

Pieniędzy na nowe technologie nie szczędzą też przedsiębiorstwa państwowe – zarówno te z tradycyjnych sektorów (surowce, paliwa, przemysł, energetyka), jak i usługowo-finansowe. W tej ostatniej grupie mamy m.in. PKO BP, Alior Bank czy PZU, które ruszyły z cyfryzacją swojego biznesu na długo przed wybuchem pandemii.

Duże pole do popisu w zakresie automatyzacji ma polska energetyka. Dostrzegły to takie firmy, jak Enea, Tauron czy Energa, które zwiększyły tempo cyfryzacji swoich biznesów. Podobnie jak PKN Orlen, automatyzujący procesy produkcyjne w zakładzie w Płocku oraz w innych fabrykach grupy.

Automatyzacja i robotyka odgrywają też znaczącą rolę w sektorze surowcowym. Tu prym wiedzie KGHM. Śmiało sięga po najnowsze rozwiązania z zakresu przemysłu 4.0, dla którego w spółce utworzono dedykowany program KGHM 4.0.

Nie ma odwrotu

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii podkreśla, że rozwój technologiczny to także rewolucja w procesach gospodarczych, modelach biznesowych, tworzenie wynalazków, a to wszystko sprzyja powstawaniu nowych zawodów. Resort podkreśla, że automatyzacja nie musi oznaczać likwidacji miejsca pracy, natomiast będzie skutkować ewolucją charakteru pracy w kierunku współpracy człowieka z maszyną. Eksperci z IDC spodziewają się, że w wyniku automatyzacji pracownicy będą koncentrować się na zadaniach o wyższej wartości, zostaną przekwalifikowani lub przeniesieni na inne stanowiska.

Biznes jest coraz mocniej zautomatyzowany, ale przestrzeń do wzrostu wydajności nadal jest duża – nie dotyczy tylko kluczowych linii produkcyjnych, ale też „pobocznych" obszarów biznesu. Dobrze obrazuje to badanie PwC, z którego wynika, że w kluczowych procesach finansowych, w tym w podatkach, aż 30–40 proc. czasu można zaoszczędzić dzięki automatyzacji.

Eksperci są zgodni co do tego, że najbliższe lata przyniosą dalszy rozwój zarówno tzw. dużej, jak i małej automatyzacji. Gartner prognozuje, że skumulowane wydatki na oprogramowanie do automatyzacji procesów stałych w samym tylko 2021 r. osiągną wartość 1,9 mld dolarów. Aż do 2024 r. tempo wzrostu systemów do automatyzacji ma być dwucyfrowe.

Popyt na nowatorskie rozwiązania technologiczne powinien iść w parze ze wzrostem innowacyjności naszego kraju. – W naszych europejskich warunkach to sektor przedsiębiorstw jest liderem w wydatkowaniu środków na badania i rozwój, odpowiadając za 66 proc. całkowitych nakładów. Tak przynajmniej było w 2019 roku. Dalej jest szkolnictwo wyższe (22 proc.), administracja krajowa (11 proc.) i sektor non profit (1 proc.) – wskazuje Michał Górecko, prezes firmy BPSC.