Korespondencja z Kataru

Polacy w Katarze zrealizowali cel, bo wyszli z grupy, ale jakość gry naszej drużyny w fazie grupowej rozczarowała. Robert Lewandowski i Piotr Zieliński przyznawali po porażce z Francuzami (1:3), że chcieliby reprezentacji bardziej aktywnej - takiej jak w starciu z mistrzami świata - a nie skupionej wyłącznie na defensywie. Przytoczenie uwag czołowych zawodników zirytowało Michniewicza.

- Proszę się nie obrazić, ale redakcja wysyła pana na mistrzostwa świata i pan posługuje się tym, co powiedzieli inni, zamiast zadać swoje pytanie, budować własną narrację? - oznajmił. - Mam jak najlepsze relacje z tymi dwoma zawodnikami. Wiem, że w żaden sposób nie chcieli tymi słowami zrobić krzywdy ani mnie, ani drużynie. Nie słyszałem jeszcze tych wypowiedzi. Wydaje mi się jednak, że byłoby łatwiej, gdyby zadał pan swoje pytania i miał wówczas większą satysfakcję z odpowiedzi - dodał.

Wyszliśmy z grupy po 36 latach, co było naszym podstawowym celem

Czesław Michniewicz, selekcjoner reprezentacji Polski

Selekcjoner zabrał głos także w sprawie postawy Lewandowskiego na boisku.

- Od takich graczy, jak on, Kylian Mbappe, Leo Messi czy Cristiano Ronaldo wymaga się dużo. Sposób gry tamtych drużyn jest jednak inny. Nie dlatego, że my nie chcemy wymieniać podań i atakować, ale musimy jednak pewne rzeczy kamuflować. Robert nie pokazał na tym turnieju wszystkiego - przyznaje Michniewicz.

- Wyszliśmy z grupy po 36 latach, co było naszym podstawowym celem - podkreśla selekcjoner. - Mistrzowie świata okazali się od nas lepsi. Spodziewaliśmy się, że Francja będzie miała swoje dobre momenty, ale my też takie mieliśmy. Powinniśmy nawet prowadzić 1:0, a straciliśmy gola w najgorszym momencie. Wiedzieliśmy, że po przerwie możemy zaatakować, zdobyć bramkę. Żałuję gola na 0:2, po nim mecz się uspokoił. Jesteśmy smutni. Dogrywka była w naszym zasięgu - dodaje.