Cyfrowa rozrywka jest odporna na globalne spowolnienie. W tym roku wartość światowego rynku gier zbliży się do 200 mld dolarów, a do 2025 r. urośnie do prawie 226 mld dolarów – szacuje portal Newzoo.

Polski rynek z potencjałem

W globalnej branży gier od kilku lat widać konsolidację, a teraz jeszcze przybrała na sile. Sprzyja jej spadek wycen aktywów. Polskie studia mają na świecie bardzo dobrą opinię. Nic więc dziwnego, że stanowią łakomy kąsek dla globalnych graczy.

Duży apetyt ma między innymi chiński Tencent, który – jak donosi Reuters – chce przejąć pakiety w wielu zachodnich firmach, przede wszystkim w europejskich producentach i wydawcach gier. W tym roku zrealizował już przejęcia nad Wisłą. Kupił dużą grupę 1C Entertainment, a ostatnio udziały w warszawskim studiu Gruby Entertainment. Jest też akcjonariuszem krakowskiego Bloober Teamu, który specjalizuje się w horrorach psychologicznych.

Czytaj więcej

Powstanie remake „Wiedźmina”. Polskie studia łączą siły

Działania Tencenta pokazują konsekwentnie realizowaną strategię w obszarze akwizycji, lecz nie jest to jedyny gracz, który na naszym rynku jest bardzo aktywny.

– Uchylając rąbka tajemnicy, powiem, że również mniejsze podmioty notowane na NewConnect są obiektem zainteresowania inwestorów branżowych oraz finansowo-strategicznych. Osobiście uczestniczę w kilku takich procesach i widzę determinację kilku sporych zagranicznych graczy do finalizacji transakcji na polskim rynku – mówi Maciej Nowak, prezes Road Studio.

W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Dębski, prezes Big Cheese Studio. – Jest jeszcze wiele do zrobienia i osiągnięcia, jednak z pełną odpowiedzialnością skłaniam się do stwierdzenia, że jesteśmy jednym z hegemonów, jeśli chodzi o tę branżę na świecie. Globalny rynek gier jest wyceniany na ponad 170 mld dolarów, a w samej Polsce mamy ponad 450 studiów i ponad 10 tysięcy pracowników. I wciąż rośniemy – mówi Dębski. Dodaje, że kolejna istotna rzecz to duża liczba aktywnych projektów z Polski, które trafią na rynek w następnych latach.

– Poziom środków w nie zainwestowanych pokazuje, jak atrakcyjnym rynkiem jesteśmy – podsumowuje Dębski.

Urealnione wyceny

Największe studia z Polski to CD Projekt, Techland, 11 bit studios, PlayWay, People Can Fly czy Ten Square Games. To pierwsze sprawę stawia jasno: inwestora nie szuka.

– Mamy awersję do zrzucania odpowiedzialności na innych. Chcemy ją wziąć na siebie. To daje bardzo dużą motywację. Czujemy, że wszystko, co potrzebne do dalszego rozwoju, mamy u siebie: dwie silne marki o globalnej rozpoznawalności, utalentowany zespół, ciekawe pomysły i kapitał potrzebny do ich realizacji – tak w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mówił prezes CD Projektu, Adam Kiciński. Jego słowa znajdują potwierdzenie w statucie spółki, do którego kilka lat temu wprowadzono zapis chroniący przed wrogim przejęciem.

Czytaj więcej

Adam Kiciński: Zaszliśmy już daleko, ale największe projekty dopiero przed nami

Analogicznych zapisów nie znajdziemy natomiast w dokumentach PlayWaya. Jego biznes dynamicznie się rozwija: kiedy wchodził na giełdę w 2016 r. produkcje w grupie tworzyło pięć studiów, a teraz jest ich ponad 120. Zdaniem analityków PlayWay może być ciekawym kąskiem dla globalnych graczy. Prezes i wiodący akcjonariusz Krzysztof Kostowski nie ukrywa, że wokół spółki kręcą się inwestorzy. Podkreśla, że tak wielu gości ze świata jak podczas ostatnich dwóch kwartałów nie gościł jeszcze nigdy. – Jako akcjonariusz zawsze znajdę czas i wysłucham, jaki jest cel wizyty – zadeklarował.

Wszyscy najwięksi producenci gier, oprócz Techlandu, są notowani na giełdzie. Liderem pod względem wyceny jest CD Projekt, którego wartość rynkowa przekracza 12 mld zł. To o 30 proc. mniej niż 12 miesięcy temu i o 70 proc. mniej niż w rekordowym 2020 r., kiedy kurs bił rekordy w oczekiwaniu na premierę „Cyberpunka”. W ostatnim czasie notowania CD Projektu zaczęły iść w górę, po tym jak studio ogłosiło zaktualizowaną strategię: zapowiedziało aż siedem nowych gier, w tym remake „Wiedźmina”. W ostatnich tygodniach wiatru w żagle nabrał też „Cyberpunk”. Pomaga mu serial Netfliksa, który miał premierę we wrześniu 2022 r.

Z kolei wspomniany PlayWay w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy potaniał o ponad jedną trzecią. Jeszcze mocniejsza przecena dotknęła studio Ten Square Games. Jest o 70 proc. tańsze niż rok temu, a od rekordowych notowań sprzed dwóch lat kurs spadł o 85 proc.

Przecena polskich studiów wpisała się w scenariusz globalnych spadków notowań w sektorze nowych technologii. Amerykański Nasdaq jest o 29 proc. niżej niż 12 miesięcy temu. Z kolei rodzimy indeks WIG-informatyka spadł o 25 proc., a WIG-gry o 24 proc.

– Do każdej spółki należy podchodzić indywidualnie. Natomiast jako sektor gaming rzeczywiście stał się dosyć tani. O ile jeszcze dwa lata temu spółki często drożały bez powodu, o tyle teraz niejednokrotnie nawet dobre informacje czy udane premiery nie mają pozytywnego odzwierciedlenia w kursach – podkreśla Mateusz Adamkiewicz, prezes Gaming Factory. Dodaje, że strach inwestorów wykorzystują potentaci rynkowi, którzy przecież nie przestali dobrze zarabiać wraz z giełdowym krachem.

– Sprzedaż gier na świecie nadal rośnie, wiele podmiotów ma nadmiar gotówki i wykorzystuje dobry moment do zakupów – podsumowuje.