Udział RMF FM w ogólnopolskim rynku słuchalności sięgał w 2012 roku 24,7 proc., przy 26 proc. rok wcześniej.
Kolejne w zestawieniu Radio Zet tylko nieznacznie skróciło w ubiegłym roku dystans do lidera. Jego ubiegłoroczny wynik wynosił 15,4 proc. (przy 16,2 proc. rok wcześniej). Wśród rozgłośni ogólnopolskich wzrostem słuchalności może się pochwalić Radio Maryja, a spadek dotknął publicznej Jedynki (patrz: wykres).
– Mimo zmiany udział w czasie słuchania na poziomie niemal 25 proc. to świetny wynik. Ponad 60-proc. przewaga nad kolejną stacją w rankingu dobrze obrazuje pozycję RMF FM na rynku radiowym – uważa Mariusz Gołda, dyrektor marketingu Grupy RMF, i dodaje, że nie ma jakichkolwiek powodów do zmian programowych w RMF FM.
Eksperci podkreślają, że do porównywania wyników za 2011 i 2012 r. trzeba podchodzić ostrożnie. Pod koniec ubiegłego roku zaszły bowiem zmiany w próbie badania RadioTrack. Dane zaczęto ważyć dodatkowo przez wykształcenie słuchaczy.
– To spowodowało zmiany w wynikach stacji Polskiego Radia i Tok FM. Dlatego spadki w czwartym kwartale wcale nie muszą oznaczać rzeczywistych spadków słuchalności, mogą być jedynie skutkami różnic wprowadzonych w panelu – mówi Alfred Ejsmont, dyrektor w Universal McCann. Jak dodaje, w przypadku RMF FM okresowe spadki zdarzały się już wcześniej, więc za wcześnie jest, by wyciągać wnioski z wyników za czwarty kwartał.
W ostatnim kwartale 2012 r. słuchalność RMF FM wynosiła 24,3 proc. (26,7 proc. rok wcześniej), Zetki – 14,9 proc., Jedynki – 11,7 proc., Trójki – 8,2 proc., a Radia Maryja – 3,3 proc.
W tym roku, mimo kryzysu na reklamowym rynku, domy mediowe spodziewają się w radiu stabilnej sytuacji. – Radio jest typowym medium prosprzedażowym, można je dobrze wykorzystać reklamowo przy krótkich kampaniach tego typu – mówi Alfred Ejsmont.
W tym roku mogą się w Polsce pojawić kolejne ogólnopolskie kanały – Polskie Radio już zapowiedziało, że przymierza się do startu cyfrowego radia naziemnego. Przeciwni tej technologii są nadawcy komercyjni, zdaniem których taki proces wymagałby od widzów kosztownej wymiany odbiorników.