W porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, budowa sieci szerokopasmowych w Polsce pozostaje w tyle. O tym, jakie są tego przyczyny oraz o wpływie technologii komputerowo-telekomunikacyjnych (ICT) na innowacyjność polskiej gospodarki, dyskutowali uczestnicy Huawei Broader Way Forum 2016, które miało status wydarzenia specjalnego towarzyszącego XXVI Forum Ekonomicznemu.

– Nie przesadzę mówiąc, że łącza szerokopasmowe stały się infrastrukturą krytyczną i głównym zasobem gospodarczym dla każdego państwa. Mimo to rozwój sieci szerokopasmowych napotyka różne wyzwania, szczególnie jeśli chodzi o koszt inwestycji, efektywność jej realizacji czy budowę kapitału społeczeństwa cyfrowego – mówił Junfeng Li, prezes Huawei Polska.

Organizując forum, chińska firma chciałaby zainicjować powstanie platformy wymiany wiedzy dla przemysłu ICT, pomagającej dzięki kooperacji zainteresowanych podmiotów przełamać bariery przeszkadzające w budowie sieci szerokopasmowych.

Rząd planuje zmiany

Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju, oceniał, że Polska, zrobiła postęp w zakresie budowy infrastruktury szerokopasmowej i przypomniał, że spośród krajów UE otrzymała na ten cel najwięcej pieniędzy.

– W przeciwieństwie do poprzedniej perspektywy finansowej, tym razem środki publiczne zostały skupione w jednym programie „Polska cyfrowa". Nie są to tak duże środki jak wcześniej, ale muszę powiedzieć, że wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji planujemy wprowadzenie zmian w tym programie. Uważamy, że rynek jest znacznie bardziej dojrzały i nie ma sensu, aby budowa infrastruktury odbywała się z grantów. Wyjątkiem może być budowa infrastruktury światłowodowej dla szkół, natomiast w pozostałej części wsparcie miałoby charakter zwrotny. Dlaczego? Mamy pieniądze na dopełnienie programu, a poza tym środki unijne zostałyby u nas dłużej. Chcielibyśmy parę razy nimi obrócić – mówił Kwieciński.

– Jeżeli będzie trzeba, jesteśmy gotowi na to, aby w ramach nowej strategii dla Polski szukać pieniędzy na rozwój infrastruktury poza funduszami unijnymi – mówił wiceminister.

– Pragnę podkreślić, że kwestie innowacyjności to najważniejszy element rządowej strategii dla Polski – mówił Jerzy Kwieciński. – Zakładamy, że infrastruktura, którą budujemy, mocno się do niej przyczyni. Sam sektor ICT nie jest celem samym w sobie, ale chcielibyśmy wykorzystywać jego osiągnięcia w innych obszarach gospodarki. Będzie ona napędzać rozwój innych branż.

Światłowody tak, ale pragmatycznie

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

– Technologie ICT mają ogromne znaczenie dla innowacyjnej gospodarki. Ten obszar, podobnie jak w innych krajach UE, bardzo silnie się rozwija, ale jesteśmy na początku tej drogi. Obszar ten odpowiada nadal zaledwie za 5 proc. polskiego PKB, ale prognozy mówią, że do 2025 r. będzie to już 15 proc. – mówił Adam Sawicki, prezes T-Mobile Polska, operatora sieci komórkowej, kończącej w tym tygodniu 20 lat (d. Era GSM).

Według niego znaczenie technologii ICT rośnie wraz postępującą cyfryzacją wielu dziedzin gospodarki, rosnącym zapotrzebowaniem na usługi teleinformatyczne oraz zatrudnieniem w sektorze.

Jego zdaniem znaczącą rolę w budowie wartości sektora odegra mobilny internet, stanowiący często zamiennik dostępu stacjonarnego. Przyznał, że ze względu na rosnący ruch w sieci światłowody są potrzebne, ale postulował, by inwestycje w nie były prowadzone w pragmatyczny sposób. – To powinno być wiodące kryterium zastosowania tej technologii. Efektywne inwestycje to klucz do szybkiego internetu – mówił.

– Wydaje nam się, że tam, gdzie internetu dziś nie ma, w pierwszej kolejności powinniśmy zapewnić dostęp mobilny – postulował, wyjaśniając, że zajmie to mniej czasu, a kosztować będzie o 40–50 proc. mniej.

Według prezesa T-Mobile Polska, optymalne zastosowanie technologii i wydatkowanie pieniędzy powinny dać Polsce szansę na realizację Europejskiej Agendy Cyfrowej (EAC), która zakłada, że do 2020 r. wszyscy obywatele powinni mieć dostęp do internetu o minimalnej prędkości 30 Mb/s, a połowa do 100 Mb/s.

Orange: internetowa Biedronka

– Nie będę przekonywał państwa o wyższości światłowodowych sieci stacjonarnych nad mobilnym internetem, ponieważ mamy do czynienia z idealnym modelowym przykładem synergii tych technologii – mówił Piotr Muszyński, wiceprezes Orange Polska. Stawiał też tezę, że w Polsce jest dużo sieci stacjonarnych.

– Mamy sieć docierającą do 10 mln z 12,2 mln gospodarstw domowych. Budowała ją niegdysiejsza Telekomunikacja Polska w technologii PSTN, która dziś nie spełnia jednak rynkowych oczekiwań stawianych nam przez klientów – zwracał uwagę Muszyński.

– Patrzę na magentowy krawat Adama Sawickiego. Ja mam krawat w biedronki. Jaki to ma związek z rynkiem telekomunikacyjnym? Taki, że tak jak w Biedronce ludzie potrzebują (od operatorów internetu – red.) tanio, dużo i w akceptowalnej jakości – wyjaśniał wiceprezes Orange.

Agenda dla gospodarki

Debatujący się zgadzali, że do tej pory wykorzystanie publicznych pieniędzy z UE nie daje najlepszych rezultatów. – Powinniśmy być wzorcem do wykorzystywania środków europejskich. Niestety, dzisiaj nie zawsze tak jest. Konieczne są wzmożone wysiłki wszystkich środowisk zaangażowanych w budowę sieci szerokopasmowego dostępu do internetu, abyśmy osiągnęli poziom satysfakcjonujący – mówił gen. Włodzimierz Nowak, pełnomocnik ministra cyfryzacji ds. bezpieczeństwa. Nawiązując do wypowiedzi wiceprezesa Orange o internecie z Biedronki, zwrócił uwagę, że dostęp do sieci powinien być bezpieczny. Ocenił, że szerokopasmowy dostęp będzie dawał gospodarce napęd do dalszego rozwoju.

Zdaniem Adama Sawickiego, przekucie EAC w mechanizm napędzający polską gospodarkę to lekcja, którą mamy do odrobienia jako kraj. – Zgadzam się, że infrastrukturę mamy, ale naszym zadaniem jest to, aby znaleźć funkcjonujący mechanizm i modele partnerstw publiczno-prywatnych, pozwalających wykorzystać ją – mówił Adam Sawicki.

Piotr Muszyński uważał, że odpowiedzi na pytanie, czy Europejska Agenda Cyfrowa (EAC) jest korzystna dla polskiej gospodarki trzeba szukać w pytaniu o jej cel. – EAC miała podnieść poziom innowacyjności europejskich gospodarek w stosunku do uciekających nam gospodarek amerykańskiej i azjatyckich. Aby ten cel zrealizować, potrzebujemy jednolitego rynku europejskiego, m.in. pod względem standardów infrastruktury szerokopasmowej – odpowiadał wiceprezes Orange.

Janusz Kosiński, prezes wielkopolskiej grupy Inea, oceniał, że EAC to wytyczne, zgodnie z którymi należy postępować. – To niezbędny drogowskaz dla sektora, potrzebny, aby nie szarpać tą gałęzią gospodarki w różne strony – mówił Janusz Kosiński.

Zgadzał się z nim Jerzy Żurek, dyrektor Instytutu Łączności. – EAC spowodowała, że w Polsce ktoś napisał Narodowy Plan Szerokopasmowy, wytyczający nam cele. Inną kwestią jest to, jak realizujemy cele Agendy. Niestety, nie robiliśmy tego efektywnie w poprzedniej perspektywie finansowej – mówił Żurek. – EAC zmusza kraj do wysiłku, bez którego nie możliwy jest rozwój gospodarczy.

PO PC i co dalej

Czy program operacyjny „Polska cyfrowa" (PO PC) napędzający prywatne inwestycje operatorów sprawi, że cele EAC zostaną zrealizowane? Piotr Muszyński jest przekonany, że dostępne dziś w programie Polska Cyfrowa publiczne pieniądze (około 1,1 mld euro) nie wystarczą.

– Moim zdaniem to będzie pierwszy krok. My nigdy nie przestaniemy budować. PO PC ma stymulować rozwój Internetu – uważa Adam Sawicki.

W ocenie Nikodema Bończy-Tomaszewskiego, prezesa Exatelu, EAC może zostać zrealizowana w maksymalnie 70 proc. Zaproponował, aby zacząć nowe analizy, jak rozwiązać ten problem.

– Wyjściem mogłaby być budowa przez państwo, na przykład na bazie takiej firmy jak moja, operatora hurtowego, udostępniającego infrastrukturę innym operatorom na równych warunkach. To oczywiście niejedyny pomysł, może ich być więcej – mówił Bończa-Tomaszewski.

Zdaniem Muszyńskiego państwo źle kreowało do tej pory popyt na szybkie łącza, czego przejawem jest fakt, że na milion gospodarstw domowych w zasięgu sieci FTTH tylko 44 tys. kupiło usługę. Muszyński przyznawał przy tym, że telekom buduje nowoczesną sieć tam, gdzie ma już klientów. – Wspieramy klientów, którzy zaufali już naszej marce, ale wystartowaliśmy także w pierwszym konkursie 1. osi PO PC – mówił.

– Jest potrzebna świadomość odbiorców, ale nie jest też tak, że ludzie na wsiach nie potrzebują światłowodów – polemizował Janusz Kosiński, prezes Inei, która budowała sieci światłowodowe przy wsparciu pieniędzy unijnych w poprzedniej perspektywie finansowej i rozbudowuje je nadal. – Dochodzimy do poziomu 35 proc. nasycenia sieci, które zaczęliśmy budować w 2015 roku – podał prezes Inei.

– Clue to budować sieci ze środków publicznych w taki sposób, aby można było je następnie rozbudowywać. Z tego punktu widzenia pomysł Ministerstwa Cyfryzacji, aby w drugim konkursie PO PC podłączać szkoły, pozwala na tworzenie sieci w sposób rozwojowy – oceniał.

Witold Kołodziejski, wiceminister cyfryzacji, przyznawał, że warunki pierwszego konkursu na internet z PO PC wykazały, że przedsiębiorstwom sprawia trudność realizacji projektów szerokopasmowych.

Piotr Muszyński podał, że w ramach tego konkursu Orange zrealizuje osiem projektów, wydając 17 mln zł z własnej kieszeni, a zdobył wsparcie w wysokości 23 mln zł. – Nie jesteśmy w 100 proc. zadowoleni z warunków pierwszego konkursu i będziemy o nich mówić przy okazji drugiego konkursu. Niepotrzebnie stawiamy mocno skomplikowane wymagania techniczne sieci, np. przepływności sieci do użytkownika i od użytkownika. To będzie kreowało dodatkowe koszty u operatorów – mówił Muszyński.

Operatorzy szykują się teraz do startu w tzw. drugim konkursie 1. osi PO PC. Prezes Inei mówił, że interesuje się nim jego firma, a udziału w pierwszym konkursie nie brała. Adam Sawicki od odpowiedzi się uchylił: – Czekamy na warunki – powiedział.

Jak pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej", warunki techniczne drugiego konkursu mogą być inne niż w pierwszym. Propozycję przygotował Instytut Łączności. – Troską ministra cyfryzacji było, aby warunki te były jak najbardziej neutralne i dopuszczały elastyczność technologiczną. To oczywiście wiąże się z dyskusją: światłowód czy radio. W naszym przekonaniu nie ma takiego dylematu. Obie sieci nawzajem się wspierają. Klienci, którzy używają internetu, chcą obu usług. Tam, gdzie mają łącze stacjonarne, cenią sobie stabilny, najwyższej jakości internet, a jednocześnie dzisiaj wszyscy cenimy sobie korzystanie z usługi w ruchu. Musimy zbudować dwie warstwy sieciowe – mówił Jerzy Żurek. – Rozwój standardu 5G zmierza do tego, że sieci mobilne będą potrzebne wszędzie.

– Zastosowanie każdej technologii, czy to miedzianej, światłowodowej czy radiowej, takiej jak LTE, ma zwykle zarówno punkty słabe, jak i mocne – mówił Haipeng Zhai z Huawei, szef działu rozwiązań dla krajowego planu szerokopasmowego w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach nordyckich. – Z punktu widzenia efektywności inwestycji, istotnej dla państwa, wydaje się, że w dużych miastach lepszym rozwiązaniem będą sieci światłowodowe czy kablowe, a w miejscach od nich oddalonych, małych wsiach – technologie takie jak LTE – uważa Zhai.

Stare i nowe upiory

Podstawowa bariera w realizacji EAC, to zdaniem Kołodziejskiego finanse, w tym konflikt między władzą centralną a samorządem oraz brak popytu na usługę.

– Władza centralna chciałaby mieć usługi administracji centralnej (obywatel bez internetu nie będzie obywatelem), a samorządy mówią zaś, że chcą, aby mieszkańcy mieli dostęp do internetu, ale jeżeli już mówimy o opłatach drogowych, to wszyscy jednym głosem mówią „nie". – Brakuje świadomości, że dobra infrastruktura teleinformatyczna to szansa na rozwój regionu – mówił Kołodziejski.

Oprócz pieniędzy istnieje wiele barier hamujących inwestycje operatorów. Ankieta przeprowadzona przez serwis rpkom.pl dla Huawei wykazała, że za najważniejsze uważane są wymogi administracyjne, brak współpracy międzysektorowej czy zbyt restrykcyjne regulacje.

Aby nadać sens wydatkom na internet, prezes Exatela postuluje powrót do korzeni. – W ogóle nie mówimy o tym, że internet ma zaspokajać konkretne potrzeby. Myślimy o internecie tak, jak 70 lat temu o elektryfikacji. Rząd zdecydował wówczas, że każdy jej potrzebuje i podłączono wszystkich – przekonywał Bończa-Tomaszewski.

Odpowiadając mu, Kołodziejski się zgodził, że można było lepiej zaplanować budowę sieci szerokopasmowych, ale mówił też: – Ja uważam, że tak jak plan elektryczny, tak dziś internet, głównie stacjonarny, jest potrzebny do uzyskania rozwoju cywilizacyjnego.

Z punktu widzenia szefa Exatela efekty inwestycji są niewspółmierne do nakładów, co widać po regionalnych sieciach szerokopasmowych. – Jeżeli jednocześnie strategią infrastrukturalną jest zapewnienie pewnego standardu infrastruktury szerokopasmowej, to zapewne i nadzieja, że rozwój społeczny i cywilizacyjny ją dogoni – mówił Jacek Niewęgłowski, członek zarządu P4 (Play).

– Uważam, że polscy operatorzy komórkowi są w stosunkowo szczęśliwej sytuacji w porównaniu z innymi krajami UE ze względu na podaż infrastruktury, co powoduje, że mamy dużą łatwość w budowie szerokopasmowych sieci komórkowych. Jedni mogą narzekać na fragmentację rynku, inni są tego beneficjentami, jak polscy konsumenci korzystający z usług sieci komórkowych – mówił Niewęgłowski.

Zwrócił uwagę na to, co przeszkadza wszystkim sieciom mobilnym. – To pęczniejący niczym wrzód problem, który w skrócie nazwałbym budzeniem się upiorów w społeczeństwie. Z dużą troską obserwuję rodzący się ruch niemalże szamański: tworzenia się wierzeń wbrew światopoglądowi naukowemu. Odczuwamy to na przykładzie budzących się wierzeń w szkodliwość urządzeń radiotelekomunikacyjnych różnej mocy – mówił. – Tego typu poglądy zaczynają przenikać do administracji publicznej, wybrzmiewać w procesach administracyjnych, przekładać na niechęć do rozpatrywania spraw, wydawania decyzji. To niebezpieczny moment, w którym wierzenia zaczynają mieć wpływ na działanie państwa. Potrzebne jest wyrównanie naukowego stanu wiedzy – postulował Niewęgłowski.

Zdaniem wielu ekspertów budowa sieci szerokopasmowych w Polsce szwankuje, ponieważ właściciele infrastruktury nie współpracują, a powielają sieci.

– Prowadzone są działania w kierunku przeglądu prawa telekomunikacyjnego pod kątem lepszych efektów współpracy z operatorami. Życie pokaże, czy nowe regulacje przełożą się na wzrost inwestycji – mówił gen. Nowak.

– Zachęcałbym do wspólnego korzystania z sieci i lokowania oszczędności w innych obszarach. Będziemy chcieli zmierzać do tego, aby operatorzy częściej korzystali z takiego modelu, nieznacznie zmieniając w tym kierunku megaustawę – mówił Krzysztof Dyl, wiceprezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

– Ogólnokrajowa sieć szerokopasmowa wymaga dużych sum pieniędzy, infrastruktury zapewniającej łączność. Operatorzy sami sobie nie poradzą. Mają doświadczenie, ale brakuje im pieniędzy. Równocześnie przemysł i władze samorządowe mają odpowiednie zasoby, ale nie mają doświadczenia. Rząd może zapewnić finansowanie i politykę wspierającą inwestycje. Widać więc, że współpraca tych trzech sektorów to kluczowy element poprawiający efektywność budowy sieci szerokopasmowych i ich rozwój. Z punktu widzenia realizacji inwestycji największą przeszkodą są koszty – mówił Yao Wang, przedstawiciel Huawei. Dawał przykład kooperacji międzysektorowej np. we Włoszech. – Obecnie władze kraju wspierają firmę energetyczną 2,2 mld euro w projekcie budowy sieci światłowodowej, która będzie otwarta dla innych operatorów – mówił Wang.

Niewęgłowski ocenił, że współpraca międzysektorowa w Polsce zdarza się rzadko i nie zawsze z przyczyn leżących w relacjach firm czy po stronie polskiej administracji. Jako przykład podawał mający powstać system łączności radiowej dla kolei – GSM-R, w którym udział sieci komórkowych jest sobie trudno wyobrazić ze względu na przepisy unijne o pomocy publicznej.

Wang opowiedział o platformie wymiany wiedzy różnych sektorów gospodarki, jaka powstała w Indonezji. Zaproponował powstanie takiego gremium w Polsce.