Tu można przy filiżance kawy pogawędzić – jak z dobrym znajomym – z artystą znanym do tej pory ze sceny, ekranu czy galerii. Obejrzeć niezwykłe pamiątki po wybitnym poecie, posłuchać wspomnień jego przyjaciół i poznać – jeśli wcześniej nie było okazji – jego upodobania muzyczne i fragmenty twórczości.

– Raz w roku Tarczyńska zamienia się w ulicę przechodnią – wyjaśnia inicjatorka i organizatorka corocznych spotkań Helena Gąsiorowska. – A to oznacza otwarcie się na przypadkowych przechodniów i przekonanie ich, że tzw. kultura wysoka dostępna jest dla wszystkich.

W dziewięciu zaułkach, galeriach, podwórkach znajomi i przyjaciele, a także zauroczeni twórczością Białoszewskiego jego czytelnicy oddadzą się działaniom twórczym przywołującym ducha artysty.

– W tym roku Białoszewskiego zaprezentujemy publiczności trochę od kulis – zdradza pani Helena. – O jego poziomie artystycznym świadczyć bowiem będą dedykacje składane przez poetę.

Zaprezentują je sami obdarowani i opowiedzą o okolicznościach, w jakich weszli w posiadanie tych perełek. – Wspominać też będziemy nieobecnego już wieloletniego aktywnego uczestnika Mironaliów Wojciecha Siemiona – mówi pani Helena. – Posłuchamy nagrań wypowiedzi, wierszy i piosenek artysty, weźmiemy udział w warsztatach artystycznych „Siemiona lekcje czytania Białoszewskiego”.

Najmłodsi wypiją herbatę z Wandą Chotomską (podwórko przy ul. Tarczyńskiej 5/9), zagrają w słowne „przekształcajki” i pokibicują rysującemu Edwardowi Lutczynowi. A może w towarzystwie rodziców zagrają w grę miejską „Czy wie publika, kto zszedł z pomnika?” lub dadzą się namówić na głośne „obczytywanie” twórczości Białoszewskiego? Jedno jest pewne – jeśli przyjdą tu raz, wrócą na każde kolejne Mironalia.

[i]Mironalia 2010, zaułki, bramy, podwórka i galerie ulicy Tarczyńskiej w Warszawie, wstęp wolny, niedziela (20.06), godz. 12 – 18[/i]