* * * * *
John Maxwell Coetzee,
Znak,
352 s.
Otwierający książkę esej, w którym John Maxwell Coetzee z udawanym roztargnieniem omawia pisarstwo i życie Italo Sveva, rozpoczyna dość frapujące zdanie: „Mężczyzna – rosły mężczyzna, przy którym czujesz się bardzo drobny – zaprasza cię (...)". Jakkolwiek to tylko początek streszczenia powieści zatytułowanej "Zeno Cosini", zdanie to w tajemniczy sposób koresponduje z pierwszymi doświadczeniami z lektury. Poczuć się drobnym? Rzeczywiście, czytelnik może poczuć się drobny wobec erudycji, której królewskie i po królewsku mimowolne wyroki ocierają się o okrucieństwo – dowiaduje się na przykład, że Walter Benjamin powinien był doczytać pisma Marksa i poezje Wordswortha. Czytelnik przede wszystkim może jednak poczuć się kruchy i zagubiony wobec tonu esejów Coetzeego. Nie jesteśmy przyzwyczajeni, by recenzje – a większość tekstów składających się na „Wewnętrzne mechanizmy" to regularne recenzje publikowane w „The New York Review of Books", poprzedzone tytułem wraz z wydawcą i ceną – były tak bezinteresowne. Bezinteresowność jest nieprzewidywalna, budzi słuszne podejr zenie, dlaczego w ogóle istnieje. Nie jesteśmy przyzwyczajeni, by teksty o literaturze mówiły po prostu o literaturze, w sposób surowy, wyzbyty wszelkiej personalnej, naukowej czy marketingowej pretensji.
Coetzee zaprasza. Nie opakowuje utworów Schulza, Becketta czy Rotha, ale prowadzi do wewnątrz tekstu. I chociaż można w książce wytropić autorskie idiosynkrazje – upodobanie do śledzenia biograficznych szczegółów, bo wówczas Coetzee pisał autobiograficzną „Młodość", przywiązanie, jak przystało na pisarza upadłego imperium, do twórców z dawnego Cesarstwa Austro-Węgierskiego – chociaż można zżymać się na uciążliwe streszczenia, to w kulminacyjnych momentach krytyk usuwa się, pozwalając czytelnikowi na samodzielne obcowanie z tekstem. Na odkrycie. Wewnętrzne mechanizmy to doskonała szkoła słuchania literatury i rzadka okazja, by przyjrzeć się, jak można czytać literaturę na serio, poza polityką, publicystycznym lub obyczajowym kontekstem.
Polskie wydanie wymagało imponującej redakcyjnej pracy i odnalezienia multum źródeł. Nie obyło się bez drobnych wpadek – na przykładu Max Weber mówił o rozczarowaniu światem jedynie w prywatnych rozmowach, w swoich socjologicznych analizach wspominał natomiast o odczarowaniu świata (Entzauberung, Disenchantment w oryginale). Niemniej całość jest więcej niż zadowalająca. Tłumaczenie ma wspaniały rytm. Zastanawia natomiast decyzja wydawcy o opublikowaniu takiej książki, przeznaczonej przecież dla wyrobionych odbiorców, którzy kupują ją dla przyjemności obcowania z przedmiotem, w nijakiej estetycznie, miękkiej oprawie. Tygodniowy dostęp do większości zawartych w książce tekstów Coetzeego, a także wielu innych, w tym do doskonałego szkicu poświęconego Beckettowi, można uzyskać za około 15 zł w serwisie „The New York Review of Books".
Korespondencja Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z Józefem „Żukiem” Opalskim „Zamieszkałbym w Krakowie…” ma charakt...
Nie dostał literackiego Nobla, ale to pewne, że był jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Biografia...
Platon padł ofiarą wojen kulturowych na kampusach – donosi dziennik „Washington Post”, sygnalizując, że Texas A&...
Książka musi kosztować, bo to dobro kultury, nad którym pracuje wiele osób, zaś autorka czy autor często nawet k...