Czeczeni – wśród nich 28 dzieci – przebywają w Polsce legalnie, jednak nie mogą wyjechać poza granice kraju. Ubiegają się o status uchodźców i mają tymczasowe zaświadczenie tożsamości cudzoziemca.

– Wszyscy przebywali w niestrzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców w woj. mazowieckim. Ich status pozwala na swobodne poruszanie się tylko po Polsce. Teraz mogą trafić do strzeżonych ośrodków, a także mieć postawiony zarzut próby nielegalnego przekroczenia granicy z Niemcami – wyjaśnia Andrzej Kamiński z Lubuskiego Oddziału Straży Granicznej.

Czeczenów zatrzymano w pociągu relacji Warszawa – Berlin. Pogranicznicy natknęli się na nich podczas kontroli na stacji w Rzepinie. To ostatni przystanek kolejowy po polskiej stronie. W Rzepinie z pociągu wyprowadzono 35 osób. Niektóre z nich miały bilety kolejowe do Kolonii w Niemczech.

– By nie nastąpiło znaczne opóźnienie pociągu, skład ruszył w dalszą drogę, a dokończeniem kontroli zajęli się niemieccy policjanci z Frankfurtu nad Odrą. Na stacji w tym mieście z pociągu wyprowadzono kolejne 24 osoby narodowości czeczeńskiej – opowiada Andrzej Kamiński.

Podkreśla, że koordynacja działań podczas akcji zatrzymania Czeczenów odbywała się za pośrednictwem niedawno otwartego polsko-niemieckiego centrum współpracy służb w Świecku.

W Lubuskiem – po wejściu Polski do strefy Schengen i opuszczeniu przejść – Straż Graniczna częściej działa w terenie. W pierwszy dzień świąt na głównych drogach w regionie i przygranicznych miejscowościach służbę pełniło 50 patroli.

Oprócz tego pogranicznicy strzegli też porządku wspólnie z polską policją, Strażą Leśną oraz niemieckimi policjantami federalnymi.