Reklama

Związkowa zbiórka przed resortami

Związkowcy, którzy zebrali się przed resortami: skarbu państwa, pracy i polityki społecznej, transportu, gospodarki, zdrowia, spraw wewnętrznych, rolnictwa i sprawiedliwości, po złożeniu petycji, ruszyli pod Sejm. W ten sposób oficjalnie rozpoczęły się Ogólnopolskie Dni Protestu przeciwko polityce rządu.

Aktualizacja: 11.09.2013 16:42 Publikacja: 11.09.2013 13:10

Związkowa zbiórka przed resortami

Foto: ROL

Służby porządkowe oszacowały, że w demonstracjach wzięło udział łącznie ok. 18 tys. osób. Najwięcej osób zgromadziły manifestacje przed resortami transportu (ok. 6 tys.), gospodarki (ok. 4 tys.), zdrowia (ok. 3 tys.) i Skarbu Państwa (ok. 2,5 tys.).

Większość protestujących dotarła przed Sejm, gdzie czeka na nich miasteczko namiotowe. Zostaną w nim do soboty.

Duda: dzisiejsza data będzie się śniła premierowi. Jako koszmar

Gdy manifestanci ruszyli sprzed ministerstw w kierunku Sejmu, policja stopniowo wyłączała ruch na kolejnych ulicach, a przywracała go w innych miejscach. Część autobusów komunikacji miejskiej skierowano na objazdy. Przed godz. 14 zamknięte dla ruchu były Krakowskie Przedmieście i ul. Miodowa, Al. Jerozolimskie (od ul. Chałubińskiego w kierunku Pragi) i Al. Ujazdowskie (na odcinku pl. Na Rozdrożu - pl. Trzech Krzyży). Przywrócono natomiast ruch na ul. Rakowieckiej i Chałubińskiego oraz w Al. Szucha.

Scenariusz wszystkich pikiet był podobny: miały się one rozpocząć od wystąpień związkowców, w których informowali, z jakimi postulatami przyjechali do Warszawy, następnie żądania demonstrantów były przekazane w formie petycji w każdym z pikietowanych resortów. Związkowcy chcieli się spotkać z ministrami, ale żaden do nich nie wyszedł.

Reklama
Reklama

- W większości są to znane postulaty, wielokrotnie przez nas artykułowane. Tu zbieramy je jednak w dokumenty na piśmie po to, żeby pan premier wiedział, po co przyjeżdżamy do Warszawy, bo słyszeliśmy jak mówił gdzieś, że nie wie i słyszał, że jedziemy obalić rząd - powiedział wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski.

Przed budynkami pikietowanych ministerstw było głośno i tłoczno. Z głośników słychać było muzykę, związkowcy trąbili i bili w bębny, wyły syreny alarmowe, słychać było wystrzały petard. Widać było służbę porządkową "Solidarności" w charakterystycznych czerwonych kaskach i kamizelkach.

Przed ministerstwem pracy zablokowane były odcinki ul. Brackiej i Nowogrodzkiej. Demonstrowa tam głównie przedstawiciele "Solidarności", m.in. pracownicy handlu (np. sieci Biedronka i Tesco), przemysłu spożywczego, a także banków i ubezpieczeń i emeryci. Mają transparenty: "Oddajcie nam wolne niedziele", "Precz z presją sprzedażową w bankach". Kierujący pikietą przestrzegali przed używaniem petard, podkreślając, że manifestacja jest monitorowana przez policję i nikomu nic "nie ujdzie na sucho".

Czytaj więcej o petycjach z postulatami złożonych w resortach gospodarki i pracy

Bardzo głośno było przed resortem skarbu, gdzie było słychać piszczałki i okrzyki.

Przed ministerstwem gospodarki, wśród protestujących byli m.in. górnicy, związkowcy z KGHM Polska Miedź, Porozumienia Związków Zawodowych Elektrowni i Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów, Związek Zawodowy Ratowników Górniczych w Polsce. Pośrodku demonstrujących ustawiono dymiącą beczkę z napisem: "PO". Pikietujący trzymają transparenty z napisami: "Tak godnej pracy. Nie wyzyskowi", "Donek z Bronkiem to jest zgraja i z Narodu robią jaja, a Palikot im wtóruje i też Naród deprawuje".

Reklama
Reklama

Przed siedzibą ministerstwa rolnictwa zgromadziło się kilkadziesiąt osób; niektóre miały na sobie białe koszulki z zielonym logo Solidarności. Demonstranci rozstawili scenę, trzymali polskie flagi i transparenty: "Brońmy polskiej ziemi", "Tyle Polski, ile polskiej ziemi w rękach polskiego rolnika".

Przed ministerstwem spraw wewnętrznych zgromadzili się związkowcy ze służb mundurowych: strażacy, policjanci, służba więzienna. Przed godz. 12 było tam kilkuset osób, m.in. z Bełchatowa, Nysy, z woj. podlaskiego. Przed siedzibę MSW cały czas podjeżdżały kolejne autokary. (więcej)

Przed ministerstwem transportu protestowali m.in. przedstawiciele związków maszynistów kolejowych, związków marynarzy i rybaków. Wielu trzymało sztandary "Solidarności" z różnych regionów. Pikietujący domagali się, żeby wyszedł do nich minister.

Na ulicy Miodowej, przy ministerstwie zdrowia, demonstrowało kilkaset osób, głównie pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, pracownicy bloków operacyjnych i przedstawiciele Państwowej Inspekcji Sanitarnej, lekarze. Prawie każda z pielęgniarek trzymała białą różę. Widać było transparenty: "Za 10 lat nie będzie nas już w tym zawodzie" i "Zamknij się i rób". Był także napis: "Stop umowom śmieciowym" oraz "Ratownictwo tylko państwowe. Na czele demonstracji znajduje się hasło: "W obronie pacjentów, w obronie naszych praw".

Opozycjoniści z czasów PRL nie mogą dojść przed Sejm

Sztab Akcji Protestacyjnej odmówił dawnym działaczom Solidarności wejścia na teren protestu przed Sejmem. Weterani opozycji w PRL chcieli tam zbierać pieniądze na pomoc dla swoich starszych kolegów, którzy są w szczególnie trudnej sytuacji życiowej.

- Niezależnie od stanowiska NSZZ "Solidarność" będziemy kontynuować naszą zbiórkę na zewnątrz miasteczka związkowego - poinformował Henryk Sikora, jeden z koordynatorów zbiórki, organizowanej przez Stowarzyszenie Wolnego Słowa, organizacji, w której działa wielu działaczy dawnej opozycji antykomunistycznej w PRL.

Reklama
Reklama

O wsparcie finansowe w postaci zbiórki publicznej na "Fundusz Zasłużonych" Stowarzyszenie apeluje od lipca br. Zgodę na prowadzenie zbiórki wydało ministerstwo administracji i cyfryzacji. Pieniądze ze zbiórki SWS mają być przeznaczone na pomoc dla tych opozycjonistów z okresu PRL, którzy są w szczególnie trudnej sytuacji życiowej. Pieniądze mają pokryć m.in. koszty świadczeń zdrowotnych, zakupu lekarstw i żywności, opłaty za czynsz lub koszty pomocy prawnej.

Odmowę wpuszczenia dawnych działaczy Solidarności na teren "miasteczka" NSZZ "Solidarność" wydał Międzyzwiązkowy Sztab Akcji Protestacyjnej. - Na teren miasteczka nie będą miały wstępu żadne postronne osoby - odpowiedziała SWS sekretarz Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Ewa Zydorek. We wtorek inicjatywy opozycjonistów z okresu PRL nie chciał skomentować rzecznik NSZZ "Solidarność" Marek Lewandowski.

Do południa bez incydentów

Do południa nie odnotowano incydentów. W miarę jak przybywało protestujących, policja wyłączała z ruchu kolejne odcinki ulic wokół ministerstw.

Bieżące informacje o utrudnieniach w ruchu można znaleźć na stronie www.policja.waw.pl.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama