Reklama

Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”

Po sukcesie deregulacyjnej inicjatywy pytanie brzmi już nie czy, lecz kiedy i w jakiej formule Rafał Brzoska wejdzie do polityki. Eksperci są przekonani, że ruch pod patronatem założyciela InPostu mógłby zachwiać duopolem PiS–KO.

Publikacja: 17.02.2026 14:00

Rafał Brzoska

Rafał Brzoska

Foto: PAP

Z rozmów przeprowadzonych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że coraz więcej środowisk biznesowych i politycznych na poważnie sonduje Rafała Brzoskę, czy jest już gotów wejść do polityki. Nasi rozmówcy z otoczenia milionera nie zaprzeczają, że w jego środowisku toczy się coraz gorętsza dyskusja nad tym, czy założyciel InPostu powinien się dziś zaangażować politycznie.

Reklama
Reklama

Brzoska odniósł przez ostatni rok sukces deregulacyjną inicjatywą SprawdzaMy, która zmieniła się w setki przepisów poprawionych na rzecz obywateli i przedsiębiorców. I ten sukces rozbudził apetyt na więcej. Sprawę podgrzał w ostatnich dniach Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego, który w swoim podcaście postawił tezę, że Brzoska pójdzie drogą Szymona Hołowni. Co dalej? Polityczne ambicje milionera są tematem spekulacji od lat. Teraz jednak wydaje się, że mogą wreszcie nabrać realnych kształtów. I zmienić scenę polityczną.

Czy ruch Rafała Brzoski przełamie sejmowy pat?

Politycy i ich stratedzy nieustannie analizują sondaże. Nie tylko te publiczne, ale przede wszystkim swoje własne. I w ostatnich miesiącach wniosek jest niezmienny: nowy Sejm po wyborach w 2027 r. może czekać pat. Mówił o nim na styczniowym posiedzeniu klubu PiS Jarosław Kaczyński, o czym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”. Pat wynika z kilku rzeczy. PiS nie pali się do wchodzenia w koalicję z Grzegorzem Braunem ze względu na sygnały, jakie wysyłają Amerykanie. Potwierdził je w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” ambasador USA Thomas Rose. KO może sprzymierzyć się z częścią Konfederacji, czyli libertarianami Sławomira Mentzena, ale raczej nie z narodowcami Krzysztofa Bosaka. To może sprawić, że premierowi Donaldowi Tuskowi w takiej konfiguracji zabraknie po prostu głosów. 

Foto: Paweł Krupecki

I tu pojawiają się dyskusje o nowym potencjalnym projekcie Rafała Brzoski. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że jeśli powstanie, to byłby bardziej dość szerokim ruchem pod patronatem założyciela InPostu. W wymarzonym scenariuszu środowisk biznesowych, które sondują Rafała Brzoskę, taki ruch miałby trzymać pakiet kontrolny między PiS a KO – tak by maksymalizować szanse na realizację ważnych dla przedsiębiorców postulatów gospodarczych. Przedstawiciele biznesu od dawna są niezadowoleni z tego, że muszą nieustannie i „kawałkami” walczyć o swoje interesy niezależnie od tego, kto rządzi. Wielu zaczęło wierzyć, że tylko wejście do Sejmu może zagwarantować, że główne partie polityczne będą się z nimi liczyć np. w takich sprawach jak Państwowa Inspekcja Pracy, sprawy podatkowe, energetyczne czy problem deregulacji, ale też implementacji unijnego prawa.

Reklama
Reklama

Rozmówcy „Rzeczpospolitej” sądzą, że ruch pod patronatem Brzoski mógłby być realną trzecią siłą. – Trudno byłoby Donaldowi Tuskowi go atakować, bo sam premier wciągnął Brzoskę do wielkiej politycznej gry. Z drugiej strony taki proprzedsiębiorczy ruch byłby naturalnym koalicjantem KO w nowym Sejmie – słyszymy. Brzoska ma też wiarygodność na prawicy, co pokazują nie tylko reakcje na jego inicjatywy na portalach społecznościowych, ale i dobre relacje z prezydentem Karolem Nawrockim. Trudno dziś o lepiej spozycjonowanego człowieka, który ma też zasoby, by wejść do realnej gry o władzę. Do tego niedawno uruchomił swój think tank pod nazwą The Company. I, jak wynika z naszych rozmów, decyzja o jego ewentualnym wejściu do polityki ma zapaść do końca tego roku. 

Ruch Rafała Brzoski. PSL i inne partie uważnie się przyglądają 

Ruch Rafała Brzoski mógłby liczyć na kilku potencjalnych sojuszników przed wyborami w 2027 r. Np. na PSL – partię z silnymi strukturami, która jednak balansuje na progu po rozpadzie Trzeciej Drogi. I szuka nowego partnera, z którym mógłby skonstruować listy wyborcze. PSL zresztą samo mocno kieruje swój przekaz do przedsiębiorców, np. jest przeciwne reformie PIP. Do tego prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz ma najlepsze w całym rządzie kontakty z Amerykanami. A z naszych rozmów wynika, że Brzoska bardzo intensywnie buduje osobiste relacje z amerykańskimi dyplomatami w Polsce. Nietrudno się dziwić – InPost razem z amerykańskim FedExem mają teraz wspólnie być globalnym graczem na rynku logistycznym.

W środę Rafał Brzoska będzie uczestniczył w zamkniętym dla publiczności i mediów szczycie USA–EU Transatlantic Business Summit w Brukseli z udziałem przedstawicieli KE i najwyższych rangą przedstawicieli administracji Donalda Trumpa. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, ma tam opowiadać o polskiej deregulacji. A wracając do lidera PSL, to kilka dni po tym, jak ambasador Thomas Rose zerwał stosunki z Włodzimierzem Czarzastym, Kosiniak-Kamysz spotkał się z ambasadorem USA i demonstracyjnie opublikował wspólne zdjęcie w social mediach. Trudno o bardziej czytelny sygnał, na kogo mogą liczyć w Polsce Amerykanie. 

Jak PiS i KO odnalazłyby się w starcie z ruchem Rafała Brzoski?

O szanse i ryzyka dla nowego potencjalnego ruchu Rafała Brzoski pytamy ekspertów. – Szef InPostu w żadnym stopniu nie wpisuje się w obecną logikę sporu politycznego. Nie jest kolejnym elementem tej samej układanki, więc byłaby to realna nowość na polskiej scenie politycznej – mówi „Rzeczpospolitej” dr Bartłomiej Machnik z UKSW. Ale i też pyta o kadry, z którymi Brzoska miałby budować projekt. – Bo wszystko zależy od tego, kogo miałby obok siebie. Czy byliby to eksperci i przedsiębiorcy, którzy zdecydowaliby się wejść do polityki? Na miejscu Brzoski obawiałbym się wzięcia na pokład zbyt wielu polityków z długą historią partyjną, niezależnie od barw. To zawsze nadaje łatkę i stanowi poważne ryzyko. Biorąc pod uwagę chaos, jałowość sporu i polityczne prostactwo obecne dziś na scenie, wejście takiego środowiska – przy założeniu, że Brzoska nie zmieniłby swojej retoryki – byłoby czymś ciekawym. Większość partii musiałaby się w tej sytuacji odnaleźć, bo nagle Prawo i Sprawiedliwość czy Koalicja Obywatelska otrzymałyby partnera, z którym nie mogą walczyć tymi samymi narzędziami, jakich używają wobec innych polityków – dodaje dr Machnik. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Mentzen imperatorem. Kontrowersyjne przepisy statutu partii Imperium Kontratakuje
Polityka
Hołownia zapowiada rozliczanie minister Hennig-Kloski. „Pewnie będzie jedynką na liście KO”
Polityka
Złe wiadomości dla Ziobry. Węgierska opozycja powiększa przewagę nad partią Orbána
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama