Reklama
Rozwiń
Reklama

Rozpalona szara strefa

Po wzroście akcyzy kwitnie nielegalna produkcja papierosów. Służby znacznie częściej je konfiskują.

Publikacja: 10.02.2015 20:08

Z tej fabryki lewych papierosów działającej pod Warszawą towar trafiał nie tylko na krajowy rynek, a

Z tej fabryki lewych papierosów działającej pod Warszawą towar trafiał nie tylko na krajowy rynek, ale też m.in. do Niemiec i Szwecji. Policja nakryła wytwórnię pod koniec 2014 r.

Foto: Policja

Papierosy z nielegalnych krajowych  fabryk zalewają rynek. Wartość tych przejętych przez Straż Graniczną wzrosła w ubiegłym roku o 125 proc. – wynika z danych, do których dotarła „Rzeczpospolita".

O pleniącej się podziemnej produkcji, która państwu przynosi miliardowe straty, mówią nam też policjanci.

Co jest przyczyną wzrostu? Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na podwyżkę akcyzy na papierosy w styczniu zeszłego roku.

– To było do przewidzenia, każda podwyżka ma ten skutek, że rośnie szara strefa. Zdumiewające, że mając takie doświadczenia, rząd prowadzi sabotaż wobec własnych dochodów – komentuje Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Grażyna Sokołowska, ekspert Business Centre Clubu, wskazuje nie tylko na podwyżkę akcyzy, ale i na „brak pełnej kontroli obrotu tytoniem od poziomu plantatora poprzez wszystkie kolejne szczeble".

Reklama
Reklama

– Państwo nie kontroluje też wystarczająco obrotu maszynami do produkcji – dodaje.

Zarówno policjanci, jak i pogranicznicy w 2014 r. rozbili więcej nielegalnych fabryk papierosów i przechwycili więcej towaru niż w 2013 r. I tak podczas nalotów na lewe wytwórnie (w których często wykorzystywany jest tytoń z przemytu) Straż Graniczna zarekwirowała papierosy wartości 28,5 mln zł, to dwukrotnie więcej niż w 2013 r. Z kolei tylko Centralne Biuro Śledcze Policji (CBŚP) przejęło niemal 90 mln sztuk papierosów. To o ok. 14 mln więcej niż w 2013 r. Policjanci rozbili cztery duże fabryki, krajalni kilkadziesiąt.

W tym roku pogranicznicy i celnicy weszli do wytwórni w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie z maszyn zeszło właśnie 1,5 mln sztuk papierosów i 2 tony tytoniu (warte 2 mln zł). Fabryka działała w budynkach gospodarczych na prywatnej posesji. – Były w niej dwie linie technologiczne z maszyną do obróbki tytoniu i drugą do napełniania nim gilz papierosowych. Obok była suszarnia i magazyn na tytoń – mówi jeden z pograniczników. Na gorącym uczynku przypadło trzech Polaków i dwóch Bułgarów.

Jedną z większych w Europie fabryk pod Warszawą rozbili w końcu ubiegłego roku policjanci CBŚP. Przechwycili 2 mln sztuk papierosów i 4,5 tony krajanki. Procederem trudnił się międzynarodowy gang, w którym byli też Bułgarzy i Ukraińcy.

– Podróbki wytworzonych tutaj nielegalnie papierosów trafiały także do Niemiec i Szwecji – mówi Katarzyna Balcer, rzeczniczka CBŚP.

– Takie fabryki powstają zwykle na uboczu, np. w dawnych magazynach. Ale niektóre działają pod przykrywką legalnych firm. W jednej ze spraw produkcja odbywała się pod szyldem oficjalnie zarejestrowanej fabryki gwoździ – mówi Agnieszka Golias, rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej. – Mieszkańców nie dziwił hałas pracujących non stop maszyn.

Reklama
Reklama

Jak twierdzą funkcjonariusze, sprzęt do nielegalnej produkcji jest przywożony głównie z Niemiec i Bułgarii. – Krajalnie tytoniu prowadzą Polacy, ale produkcję nadzorują specjalnie do tego ściągnięci Bułgarzy, którzy uchodzą za fachowców w tej dziedzinie – mówi Golias.

Papierosowy lewy biznes wymaga niemałych nakładów. Np. w fabryce w Piotrkowie same maszyny były warte 1,2 mln zł. To proceder, którym trudnią się głównie zorganizowane grupy przestępcze.

– Prowadzą fabryki wyposażone w najnowocześniejsze linie produkcyjne. Od legalnych przedsięwzięć różnią się jedynie tym, że właściciele działają bez zezwolenia i nie występują do urzędów o zgodę – mówi Sadowski.

Czasami, jak w Małopolsce, są to rodzinne interesy. Własną fabrykę prowadzili tam rodzice i ich 28-letni syn. Wpadli, gdy przenosili worki z krajanką tytoniową do samochodów. Kiedy małopolscy policjanci weszli do ich domu, znaleźli tam linię produkcyjną do wyrobu i konfekcjonowania papierosów: maszynę do cięcia liści tytoniu, suszarkę i urządzenia do nabijania gilz.

Funkcjonariusze zaznaczają, że pogoń za maksymalizacją zysków sprawia, że papierosy z pokątnej produkcji coraz częściej trafiają na Zachód: do Niemiec, Szwecji czy Anglii.

– To przynosi sprawcom kilkakrotnie większe zyski niż ze sprzedaży krajowej, porównywalne do tych z dystrybucji narkotyków. A zagrożenie karą jest mniejsze – mówi nam policjant z CBŚP.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Internet w samolotach PLL LOT. Pierwsze Dreamlinery z WiFi już w marcu
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama